RC Strasbourg oficjalnie ogłosił pozyskanie Filipa Jörgensena z Chelsea. 24-letni bramkarz przenosi się do Francji w ramach rocznego wypożyczenia, co kończy długie poszukiwania następcy Mike'a Pendersa.
Transfer Jörgensena nie należał do najłatwiejszych, mimo że zawodnik przebywał we Francji już od czwartku. Cała operacja została wstrzymana przez niespodziewane problemy administracyjne, które na kilka dni uziemiły zawodnika w oczekiwaniu na zielone światło. Dopiero po ich rozwiązaniu Chelsea i Strasbourg mogły sfinalizować formalności. Bramkarz, który w ciągu ostatnich dwóch sezonów rozegrał 36 spotkań w barwach londyńskiego klubu, ma natychmiast wejść do pierwszej drużyny i pomóc w ustabilizowaniu defensywy przed startem Ligue 1.
Ratunek dla dziurawej obrony i debiut przeciwko gigantom
Sytuacja w Strasbourgu jest alarmująca, a nowy trener Hugo Oliviera stoi przed ogromnym wyzwaniem. Zespół w trakcie przedsezonowych przygotowań prezentował się fatalnie w tyłach, tracąc aż 20 bramek w zaledwie pięciu meczach towarzyskich. Jörgensen ma być lekarstwem na tę niemoc i szansę na pokazanie umiejętności dostanie bardzo szybko. Już w najbliższą sobotę będzie mógł wystąpić w ostatnim sparingu przeciwko Newcastle United, co ma być ostatecznym testem przed ligowym debiutem z Olympique Marsylia.
Dla Jörgensena to szansa na regularną grę po tym, jak w lipcu 2024 roku podpisał z Chelsea aż siedmioletni kontrakt. Londyński klub zdecydował się na ten ruch, aby umożliwić zawodnikowi dalszy rozwój w Ligue 1. Pierwszy mecz o punkty czeka go już 21 sierpnia na trudnym terenie w Marsylii. Kibice liczą, że obecność doświadczonego na angielskich boiskach bramkarza odmieni oblicze drużyny, która w ostatnich tygodniach seryjnie traciła gole i nie potrafiła znaleźć stabilizacji w bramce.
