Frank McCourt stanowczo zadeklarował, że sprzedaż Olympique Marsylia nie jest brana pod uwagę. Amerykanin spotkał się z liderami grup kibicowskich, by wyjaśnić przyszłość projektu.
Podczas wtorkowej rozmowy w ośrodku treningowym La Commanderie właściciel klubu odniósł się do napiętej atmosfery panującej na trybunach. McCourt przyznał, że poczuł rozczarowanie transparentami, które fani wywiesili podczas sobotniego spotkania na Stade Vélodrome. Mimo to amerykański biznesmen potwierdził swoje dalsze zaangażowanie finansowe oraz osobiste przywiązanie do Marsylii. Według doniesień RMC Sport wymiana zdań miała spokojny i konstruktywny charakter, a właściciel wprost poprosił przedstawicieli kibiców o wsparcie w dalszym prowadzeniu klubu.
Liderzy grup kibicowskich nie szczędzili jednak słów krytyki pod adresem obecnego zarządu. Wskazywali przede wszystkim na chroniczną niestabilność, która trawi klub od dłuższego czasu. Ich zdaniem ciągłe zmiany na stanowiskach trenerskich, roszady w kadrze zarządzającej oraz ogromna rotacja w składzie drużyny uniemożliwiają budowę silnego zespołu. Fani wyrazili frustrację z powodu braku wyraźnej tożsamości klubu i zanikającej więzi emocjonalnej, co staje się coraz większym problemem dla społeczności zgromadzonej wokół ekipy z Marsylii.
