Dwight Powell dołączył do Fenerbahçe po 12 latach spędzonych w Dallas Mavericks. W rozmowie z S Sport opowiedział o przeprowadzce do Euroligi i wskazał byłego kolegę z drużyny, który najmocniej zachęcał go do wyboru Stambułu.
Powell dobrze odnalazł się w nowym klubie i chwalił zarówno jego obiekty, jak i organizację pracy oraz atmosferę. Podkreślał, że historia Fenerbahçe jest wyczuwalna w hali, a pracownicy, trenerzy i osoby z zaplecza okazali mu dużo wsparcia. Jednym z powodów, dla których chciał dołączyć do zespołu, było właśnie to, że klub działa w uporządkowany sposób i każdy dobrze wykonuje swoją część pracy.
To piękny obiekt, klub z bogatą historią. Można ją poczuć w tej hali, co jest świetne. Wszyscy byli bardzo pomocni i dobrze mnie przyjęli. Do tej pory wszystko układa się świetnie
Biberović przekonywał do przeprowadzki
Wcześniej koszulkę Fenerbahçe nosili także Khem Birch i Dyshawn Pierre, ale Powell skontaktował się z nimi dopiero po podjęciu decyzji o transferze. Najmocniej namawiał go Tarık Biberović, nowy gracz Dallas Mavericks, który wcześniej przez długi czas grał w Fenerbahçe. Powell zadzwonił do niego w pierwszej kolejności; obaj zdążyli się zaprzyjaźnić, choć w jednym zespole spędzili niewiele czasu.
Biberović miał zapewnić Powella, że przypadną mu do gustu zarówno system gry, jak i samo miasto. Nowy środkowy Fenerbahçe zamierza korzystać z jego pomocy, a kontakt z Birchem oraz Pierre’em był dla niego dodatkowym plusem. Jak zaznaczył, znał już wcześniej kilka osób związanych z klubem, co cieszyło go przed rozpoczęciem nowego etapu kariery.
Tarık był tym, który najmocniej mnie do tego przekonywał. Zadzwoniłem do niego jako pierwszego, bo to świetny gość. Powiedział: ‘Pokochasz system i pokochasz miasto’. Na pewno będę na nim polegał
Po 12 latach w Dallas Powell czuł dumę z osiągnięć, ale nie chciał kończyć kariery. Mówił o trudnych momentach, z którymi się zmagał, i o zmianach, jakie zaszły w ciągu tych 12 lat. Podkreślał, że bardzo kocha koszykówkę i cieszył się każdą chwilą spędzoną w Dallas. Od dawna ciekawiła go Euroliga, a koledzy z Dallas i reprezentacji Kanady opowiadali mu o swoich doświadczeniach z grą w Europie. Oferta Fenerbahçe pozwoliła mu sprawdzić tę rywalizację na własnej skórze.
Powell oglądał mecze Euroligi w Dallas między innymi z Luką Dončiciem. Wspominał, że w zespole było wielu zawodników, którzy wcześniej grali w Europie, a także takich, którzy po prostu interesowali się koszykówką i oglądali Euroligę. Cieszyła go możliwość gry w klubie z bogatą historią, a Stambuł był dodatkowym atutem.
W Eurolidze Powell po raz pierwszy pracuje pod wodzą Sarūnasa Jasikevičiusa, jednego z najlepszych trenerów tych rozgrywek. Chwalił go za bezpośrednie podejście i jasno określone wymagania, podkreślając, że jego głównym celem jest po prostu wygrywanie meczów. Zawodnik wciąż poznaje zasady ataku i obrony Fenerbahçe, lecz założenia uważa za w pełni zrozumiałe. Chce opanować ten system tak szybko, by grać w nim automatycznie.
Jest bardzo bezpośredni. Najważniejsze jest dla niego wygranie meczu i zrobienie tego, co będzie do tego potrzebne. Ma jasno określone zasady i filozofię, a my musimy sprostać tym wymaganiom
Powell nie spodziewa się natychmiastowego ustalenia swojej roli, bo wciąż uczy się zagrywek zespołu. Jak przyznał, przerobił dopiero jedną czy dwie strony playbooka, więc konkretne zadania wyklarują się z czasem w trakcie pracy z drużyną. Na obecnym etapie chce stawiać twarde zasłony, tworzyć pozycje kolegom i wykańczać akcje pod koszem po rolowaniu.