Matteo Politano w pomeczowym wywiadzie zwrócił uwagę na kolegów spoza Włoch, a po środowym spotkaniu z FC Porto w Napoli na jaw wyszły głębokie podziały. La Gazzetta dello Sport opisuje grupy, w których trzymają się piłkarze, i wskazuje, że podziały są problemem dla klubu.
Politano, Leonardo Spinazzola i Giovanni Di Lorenzo trzymają się bardzo blisko i spędzają czas razem. W swoim gronie pozostają również Giovane i Alisson, podobnie jak David Neres i Noa Lang. Kevin De Bruyne, Rasmus Højlund, Scott McTominay oraz Stanislav Lobotka są z kolei raczej powściągliwi, choć na boisku mają duży wpływ na grę zespołu. Po meczu z Porto Politano dał do zrozumienia, że także inni koledzy z drużyny powinni wyjaśnić sytuację.
Chciałbym, żeby któryś z kolegów też przyszedł i wyjaśnił sytuację, a nie zawsze my, Włosi…
André-Frank Zambo Anguissa trzymał się wcześniej bardzo blisko z Victorem Osimhenem i Juanem Jesusem. Po ich odejściu pomocnik został w dużej mierze sam, a strata Jesusa miała szczególne znaczenie: jego cechy przywódcze mogły pomóc w zjednoczeniu szatni. Do wieczornego meczu z Porto piłkarze stali murem za Massimilianem Allegrim, ale frustracja z powodu porażek narastała. Jeszcze przed tym spotkaniem Napoli miało na koncie sześć przegranych w 13 meczach we wszystkich rozgrywkach, w tym cztery w dziesięciu występach w Serie A. Zespół jest więc w odwrocie i liczy, że sytuacja poprawi się w starciu z Lazio.