Szokująca porażka Jannika Sinnera w drugiej rundzie French Open wywołała burzę w świecie tenisa. Włoch przegrał pięciosetowy bój z Juanem Manuelem Cerundolo, ale to nie wynik sportowy budzi największe emocje. Sytuacja, w której fizycznie wycieńczony zawodnik spędził blisko 10 minut poza kortem z powodu zawrotów głowy, obnażyła luki w przepisach. Daniil Medvedev już wcześniej alarmował, że obecny system jest nielogiczny i wymaga natychmiastowej naprawy.
Rosyjski tenisista po porażce z Sinnerem w Rzymie zaproponował konkretne rozwiązanie problemu skurczów. Obecnie zawodnicy mogą korzystać z pomocy fizjoterapeuty tylko podczas przerw między gemami, co prowadzi do absurdalnych sytuacji. Medvedev chce, aby oficjalnie zezwolono na trzyminutowe przerwy medyczne przy skurczach. Twierdzi, że gracze i tak omijają zakazy, unikając słowa na „s”, byle tylko otrzymać pomoc, której potrzebują w krytycznych momentach meczu.
Koniec z udawaniem i lukami w regulaminie
Ekspert Gill Gross popiera te postulaty, wskazując na rażącą niesprawiedliwość. Podczas gdy Sinner otrzymał długą pomoc medyczną, Jakub Mensik w starciu z Mariano Navone był karany utratą pierwszego serwisu za przekraczanie czasu między punktami z powodu skurczów. Gross proponuje radykalny krok: przerwa medyczna w środku gema powinna być dozwolona, ale za cenę oddania całego gema rywalowi. Ma to ukrócić manipulacje i wymuszanie przerw w celu wybicia przeciwnika z rytmu.
Obecne zasady są uznawane za niemożliwe do wyegzekwowania przez sędziów stołkowych. Aurelie Tourte, prowadząca mecz Sinnera, pozwoliła na długą przerwę, choć zdaniem analityków powinna uznać to za brak kondycji i nakazać kontynuowanie gry do zmiany stron. Środowisko tenisowe naciska na władze, by premiować lepsze przygotowanie fizyczne, zamiast pozwalać na eksploatowanie martwych przepisów. Reforma wydaje się nieunikniona, by zachować sprawiedliwość na korcie.
