Trent Alexander-Arnold przerwał milczenie po pierwszych dniach przygotowań do nowego sezonu w barwach Realu Madryt. Angielski obrońca, który trafił do stolicy Hiszpanii latem 2025 roku z Liverpoolu, opowiedział o kulisach pracy w Valdebebas. Jak donoszą oficjalne media klubowe, powrót Jose Mourinho na ławkę trenerską Królewskich przyniósł drastyczną zmianę intensywności zajęć, co zawodnicy odczuwają na każdym kroku.
Piłkarze Realu Madryt muszą mierzyć się nie tylko z ogromnymi obciążeniami, ale także z morderczymi temperaturami. Alexander-Arnold przyznał, że zespół regularnie bierze udział w podwójnych sesjach treningowych, które mają zbudować fundament pod nadchodzące rozgrywki 2026/27. Obrońca podkreślił, że po dłuższej przerwie od gry priorytetem jest dla niego odzyskanie rytmu i zrozumienie nowej taktyki, którą wdraża portugalski szkoleniowiec od momentu swojego powrotu do klubu po 13 latach.
Ekstremalne wymagania w Valdebebas
Relacja między zawodnikiem a nowym trenerem wydaje się układać wzorowo, mimo że wcześniej spotykali się wyłącznie po przeciwnych stronach barykady. Alexander-Arnold nie ukrywa fascynacji warsztatem Mourinho, choć zaznacza, że standardy narzucone przez Portugalczyka są bezlitosne. „Z Mourinho? Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Zawsze podziwiałem tego trenera. Grałem przeciwko niemu kilka razy i praca z nim oraz jego sztabem to przyjemność. Jest intensywny. Zasady i poziom oczekiwań są bardzo wysokie” – przyznał reprezentant Anglii w rozmowie z klubową telewizją.
Dla defensora Realu Madryt obecny okres to czas nauki i adaptacji do twardych rządów „The Special One”. Piłkarz wierzy, że surowa dyscyplina i wysokie wymagania przełożą się na konkretne sukcesy w nadchodzących miesiącach. „Wszyscy chcemy się uczyć i poprawiać. Jestem pewien, że wiele nas nauczy i pomoże nam zdobywać trofea w tym roku” – dodał Alexander-Arnold. Obecnie zespół kontynuuje pracę w okrojonym składzie, skupiając się na przygotowaniu fizycznym i taktycznym pod okiem Mourinho.
