Emma Raducanu przeżywa trudne chwile tuż przed rozpoczęciem domowego turnieju wielkoszlemowego. Brytyjska tenisistka, która po udanym występie w Queen’s miała nadzieję na przełom, zmaga się z urazem stopy. Jak donoszą media, zawodniczka opuściła Aorangi Park w bucie ortopedycznym i zrezygnowała z zaplanowanego treningu.
Mimo niepokojących doniesień o stanie zdrowia, organizatorzy Wimbledonu nie wykazali się empatią przy ustalaniu harmonogramu. Raducanu została wyznaczona do rozegrania pierwszego meczu na korcie numer jeden już w poniedziałek, 29 czerwca. Oznacza to, że reprezentantka gospodarzy nie otrzymała dodatkowego czasu na regenerację, co stawia jej występ pod znakiem zapytania. Jeśli wyjdzie na kort, jej rywalką będzie Antonia Ruzic, z którą Brytyjka przegrała w tym roku w Dubaju.
Koszmarne losowanie i trudna drabinka Raducanu
Problemy zdrowotne to nie jedyne zmartwienie 23-letniej tenisistki, ponieważ losowanie okazało się dla niej wyjątkowo niekorzystne. W jej sekcji drabinki znalazły się takie zawodniczki jak Naomi Osaka, Leylah Fernandez czy Jelena Ostapenko, która jest jej najbardziej prawdopodobną rywalką w drugiej rundzie. To zestawienie sprawia, że droga do sukcesu przed własną publicznością wydaje się wyjątkowo kręta i wymagająca, biorąc pod uwagę obecną dyspozycję fizyczną zawodniczki.
Największe wyzwanie może jednak nadejść w trzeciej rundzie, gdzie na Raducanu prawdopodobnie czeka liderka światowego rankingu, Aryna Sabalenka. Brytyjka ma fatalny bilans w starciach z tą przeciwniczką, przegrywając trzy ostatnie spotkania z rzędu. Połączenie kontuzji stopy, braku taryfy ulgowej ze strony organizatorów oraz obecności najsilniejszych rywalek w tej samej części turniejowej drabinki sprawia, że tegoroczny Wimbledon może zakończyć się dla niej bardzo szybko.
