Dawid Kroczek odchodzi z Rakowa Częstochowa? Wyłożył karty na stół

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
22 maja 2026 12:00
Dawid Kroczek odchodzi z Rakowa Częstochowa? Wyłożył karty na stół

Przed ostatnim meczem sezonu, w którym Raków może awansować do eliminacji Ligi Mistrzów, szkoleniowiec Częstochowinian zabrał głos nie tylko w sprawie sobotniej rywalizacji z Arką Gdynia.

Zespól Rakowa wchodzi w sobotni mecz z Arką Gdynia z prostą, choć wymagającą układanką: własna wygrana i wpadki Jagiellonii oraz Górnika Zabrze oznaczałyby awans na 2. miejsce w tabeli i przepustkę do eliminacji Ligi Mistrzów. Różnica jednego punktu między Częstochowianami a obiema drużynami sprawia, że scenariusz pozostaje realny – choć trzeba przyznać, iż mało prawdopodobny.

Swoje Raków już zapewnił: niezależnie od sobotniego wyniku klub zagra w europejskich pucharach, na razie w roli uczestnika eliminacji do Ligi Konferencji.

Po drugiej stronie boiska stanie zdegradowany już rywal. Na pytanie, czy gra ze spadkowiczem ułatwia zadanie, Kroczek odpowiedział ostrożnie.

 „Ciężko odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, bo nie wiem do końca, co dzieje się w szatni w Gdyni" – stwierdził, podkreślając, że dla jego drużyny punktem odniesienia pozostaje wyłącznie własna dyspozycja. 

Statystyki spotkań bezpośrednich przemawiają na korzyść Częstochowian: w ostatnim ligowym starciu, w listopadzie 2025 roku, Raków pokonał Arkę 4:1.

Kroczek objął drużynę po przegranym finale Pucharu Polski. W ciągu trzech ligowych spotkań pod jego wodzą Raków zanotował bilans dwóch zwycięstw i jednej porażki. Trener przyznał, że wynik 0:2 z Jagiellonią był rozczarowujący, mimo dobrego wykonania w polu – bo to właśnie wynik jest tym, co liczy się najbardziej. Z kolei wyjazdowe zwycięstwo 3:1 z Piastem Gliwice ocenił pozytywnie, wskazując na poprawę intensywności pressingu i nastawienia piłkarzy, choć zastrzegł, że mecz ten obnażył też obszary wymagające poprawy, bo drużyna mogła stracić więcej niż jedną bramkę.

W sobotę kibice Rakowa po raz ostatni zobaczą na boisku Zorana Arsenicia i Ivi'ego Lopeza – klub oficjalnie potwierdził ich odejście. Kroczek nie zdradził, czy obaj znajdą się w wyjściowym składzie ani czy zostaną symbolicznie zmienieni w trakcie gry, ale wyraźnie zaznaczył:

„Istotne jest to, abyśmy wszyscy rozumieli, ile oni znaczyli dla drużyny". 

Do składu meczowego wróci w sobotę Marko Bulat, który w tym tygodniu wznowił treningi z zespołem.

Otwarta pozostaje kwestia przyszłości samego Kroczka na stanowisku pierwszego szkoleniowca.

„Myślę, że w przyszłym tygodniu się wszystko wyjaśni" – powiedział lakonicznie, zastrzegając jednocześnie, że niepewność co do własnej przyszłości w klubie nie wpływa na jego codzienną pracę. P

Przyznał wprost, że jako trener jest ambitny i chciałby kontynuować pracę w Częstochowie, ale decyzja należy do zarządu i właściciela.

Niezależnie od rozstrzygnięcia swojej przyszłości Kroczek aktywnie uczestniczy w planowaniu transferów. Potwierdził, że wśród potencjalnych wzmocnień nie wyklucza zawodników Arki Gdynia. 

„Często dochodzi do sytuacji, że z tych spadkowiczów zespoły, które zostają w Ekstraklasie, szukają jakichś wzmocnień" – powiedział szkoleniowiec.

Mecz Raków – Arka rozpocznie się w sobotę, tj. 23 maja, o godzinie 17:30. Starcie będzie miało miejsce w ramach Multiligi.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!