Jak informuje Fichajes, Club Brugge nie zamierza zgodzić się na styczniowe odejście Nicolo Tresoldiego, mimo rosnącego zainteresowania ze strony czołowych klubów. 22-letni napastnik ma zostać w Belgii co najmniej do końca sezonu, a decyzja o jego przyszłości ma zapaść latem.
Mając na koncie 12 goli w 14 występach we wszystkich rozgrywkach, Tresoldi należy do najważniejszych zawodników ofensywnych zespołu. Udany początek sezonu sprawił, że szybko zyskał rozgłos i stał się jednym z baczniej obserwowanych młodych napastników w Europie. Reprezentant niemieckiej młodzieżówki do lat 21 przyciąga uwagę Barcelony oraz Arsenalu, ale zainteresowanie katalońskiego klubu nie przerodziło się dotąd w formalne negocjacje. Club Brugge nie chce osłabiać drużyny w trakcie sezonu i uważa, że zastąpienie napastnika w styczniowym oknie byłoby trudne. Woli poczekać z decyzją do lata, gdy będzie miał więcej czasu na ocenę sytuacji.
Barcelona analizuje opcje w ataku z myślą o 2027 roku, a Tresoldim interesują się także Arsenal, AC Milan i Bayern Monachium. Żaden z tych klubów nie przedstawił jednak potwierdzonej oferty na styczeń. Zainteresowanie może wzrosnąć przed letnim oknem, jeśli napastnik utrzyma obecną skuteczność. Dla Barcelony zwlekanie oznacza więcej czasu na ocenę zawodnika, ale i ryzyko, że do walki włączą się kolejni konkurenci.
Pozycja negocjacyjna Club Brugge jest mocna, bo kontrakt Tresoldiego obowiązuje do czerwca 2029 roku. Jak informowały belgijskie media, Roma złożyła latem ofertę w wysokości 35 mln euro, którą odrzucono – nie oznacza to jednak, że taka kwota jest ceną wywoławczą. Jeśli Tresoldi nadal będzie zdobywał bramki, jego wartość może wzrosnąć, a Brugge zyska pełny sezon na ocenę jego występów przed ewentualną sprzedażą. Zimowy transfer jest wykluczony, a walkę o napastnika przesunięto na lato 2027 roku.