Michael Carrick porozmawiał z Bruno Fernandesem po tym, jak kapitan Manchesteru United publicznie skrytykował metody szkoleniowe trenera i jego sztabu. Spotkanie nie zakończyło sporu, a przyszłość obu na Old Trafford stoi pod znakiem zapytania.
Do napięć doszło po porażce United 1:4 z Como, po której Fernandes zakwestionował pracę Carricka i jego współpracowników. Jak podaje Football Insider, rozmowy miały wyjaśnić sytuację, ale nie przyniosły rozwiązania narastającego konfliktu. Carrick miał być wściekły, że pomocnik publicznie przedstawił swoje zastrzeżenia, zamiast najpierw porozmawiać o nich prywatnie. W kolejnym spotkaniu, przegranym przez United 0:3 z Bournemouth, Fernandes przez cały mecz siedział na ławce rezerwowych.
Manchester United wygrał tylko dwa z 12 meczów w tym sezonie i nie odniósł zwycięstwa w żadnym z ostatnich ośmiu. Słabe wyniki zwiększyły presję na Carricku, którego pozycja jest coraz bardziej niepewna. Jego zwolnienie określa się jako „nieuniknione”, ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęto. Najpewniej poprowadzi zespół także w meczu z Chelsea. Jego najpilniejszym zadaniem pozostaje przywrócenie stabilności w drużynie, w której panują napięcia w szatni.
Nieporozumienia z trenerem mogą wpłynąć również na przyszłość 32-letniego Fernandesa. Portugalczyk dołączył do United ze Sportingu na początku 2020 roku za 55 mln euro i od tamtej pory jest jednym z najbardziej wpływowych zawodników klubu. W poprzednim sezonie pomógł drużynie zająć trzecie miejsce w Premier League i wrócić do Ligi Mistrzów, notując przy tym 21 asyst w lidze. W obecnym sezonie wystąpił w 11 meczach i miał udział w pięciu golach. Jego kontrakt wygasa z końcem sezonu, a klub wcześniej rozmawiał z nim o przedłużeniu umowy. United chciał zatrzymać kapitana, lecz teraz ma rozważać jego odejście latem: za opłatą transferową albo bez niej. Klub może jednostronnie przedłużyć umowę o rok; skorzystanie z tej opcji pozwoliłoby uzyskać kwotę za transfer, a jej odrzucenie umożliwiłoby Fernandesowi odejście po wygaśnięciu kontraktu.