Barcelona może już w styczniu ruszyć po Lisandro Martíneza, a zainteresowanie obrońcą Manchesteru United wykazuje także Atlético Madryt. Katalończycy rozważają transfer za obniżoną kwotę, ale ewentualne przedłużenie kontraktu przez angielski klub może zmienić warunki rozmów.
Ostatnie tygodnie przyniosły kolejne problemy Martíneza w Manchesterze United. Po porażce z Atlético Madryt obrońca wywołał poruszenie swoim wybuchem złości, a w meczu z Chelsea wyleciał z boiska za dwie żółte kartki. Grający w osłabieniu zespół ostatecznie przegrał na Stamford Bridge. Pojawiają się też informacje, że Manchester United wstrzymał rozmowy o nowej umowie. Obecny kontrakt Argentyńczyka wygasa w czerwcu 2027 roku, a klub ma możliwość przedłużenia go o kolejny rok. Na liście potencjalnych następców Martíneza wymieniano Jarrada Branthwaite’a.
Według doniesień Atlético Madryt może zapłacić za Martíneza wymagane 40 milionów euro. Klub chce wzmocnić obronę i stworzyć duet z Cristianem Romerem, który dołączył latem – obaj zawodnicy to Argentyńczycy. Manchester United nie uruchomił na razie opcji przedłużenia kontraktu. Jeśli zainteresowanie obrońcą będzie rosło, klub może jednak skorzystać z tej klauzuli, by zachować kontrolę nad jego przyszłością i wartością transferową.
Barcelona także szuka środkowego obrońcy, a nad sprowadzeniem Martíneza ma pracować dyrektor Deco. Mistrzowie La Liga pilnie potrzebują wzmocnienia tej pozycji i mogą nadać transferowi Argentyńczyka priorytet. Chcieliby wykorzystać pogarszające się relacje piłkarza z Manchesterem United i pozyskać go zimą na korzystnych warunkach. Wcześniej klub podjął już wstępne rozmowy dotyczące dostępności zawodnika, ale obecnie negocjacje nie są prowadzone. Deco może jednak znaleźć sposób, by przyspieszyć sprawę. Przedłużenie umowy przez United mogłoby pozwolić angielskiemu klubowi zażądać wysokiej kwoty. Barcelona chce znaleźć odpowiedniego partnera w defensywie dla wschodzącego Pau Cubarsíego.