Massimiliano Allegri otrzymał czerwoną kartkę w zremisowanym 1:1 meczu Milanu z Como. Szkoleniowiec gości wpadł w furię po zachowaniu Cesca Fabregasa wobec Alexisa Saelemaekersa.
Do skandalicznych scen doszło na dziesięć minut przed końcem spotkania, gdy wynik brzmiał 1:1. Zdaniem Allegriego, trener Como Cesc Fabregas celowo złapał i pociągnął za koszulkę Saelemaekersa, czym przerwał groźny atak Milanu. Włoski szkoleniowiec ruszył w stronę rywala, co wywołało masową szarpaninę między sztabami obu drużyn. Sędzia ukarał Allegriego oraz członka personelu Como czerwonymi kartkami, ale Hiszpan uniknął nawet upomnienia. Włoch tłumaczył później, że musiał interweniować, bo jego piłkarz był przetrzymywany przez trenera przeciwników.
Emocje nie opadły wraz z końcowym gwizdkiem arbitra. Według relacji sytuacja zaostrzyła się w tunelu prowadzącym do szatni, gdzie doszło do wymiany ostrych obelg, a nawet kontaktu fizycznego między przedstawicielami obu klubów. Dla Como podział punktów jest sukcesem, który pozwala im utrzymać szóstą lokatę w tabeli Serie A. Zgoła odmienne nastroje panują w Mediolanie, gdzie remis traktuje się jako zmarnowaną szansę na dogonienie lidera. Milan zajmuje drugie miejsce, ale traci już siedem punktów do prowadzącego Interu.
