Manchester United zamierza mocno zabiegać o Alejandra Baldego, którego obrał sobie za cel na styczniowe okno transferowe. Przyszłość lewego obrońcy w Barcelonie stanęła pod znakiem zapytania, a na Old Trafford liczą, że uda się wykorzystać jego trudną sytuację.
United chciało sprowadzić lewego obrońcę już latem, by zapewnić Luke’owi Shawowi konkurenta lub zmiennika, jednak zamknęło okno bez wzmocnienia tej pozycji. Wśród łączonych z klubem graczy przewijał się wówczas Balde. Teraz pojawiły się nowe wątpliwości co do dyspozycji fizycznej Shawa, dlatego lewa strona defensywy pozostaje priorytetem przed styczniem, a Balde jest uważany za jednego z głównych kandydatów.
Napięcie w Barcelonie otwiera drogę do odejścia
Według Juana Jesusa przyszłość Baldego w Barcelonie stanęła pod znakiem zapytania. Relacje obrońcy z Hansim Flickiem mają być na najniższym poziomie. Trener miał odsunąć defensora na dalszy plan podczas treningów, podczas których piłkarz służy jedynie do uzupełniania składu przy kontuzjach. Otoczenie zawodnika ma odbierać takie traktowanie jako brak szacunku i zakładać, że odejście przed styczniowym oknem jest możliwe.
Sytuacja może sprzyjać transferowi: Deco ma rozważać Nico O’Reilly’ego jako następcę Baldego, co wskazywałoby na gotowość Barcelony do rozstania z obrońcą. Manchester United może szybko sprawdzić, jakich warunków zażąda za jego sprzedaż kataloński klub. Zespół z Anglii jest zdeterminowany, by wzmocnić tę pozycję, lecz decyzja o dalszych działaniach ma zależeć od oczekiwanych warunków.
23-letni Balde rozegrał w tym sezonie zaledwie 101 minut w LaLidze i 16 w Lidze Mistrzów. Barcelona jest otwarta na jego wypożyczenie, a sam piłkarz ma być gotów na przenosiny do Premier League. Manchester United nie będzie jednak jedynym chętnym: z Baldem łączona jest również AS Roma, a konkurentów może być więcej. Mimo to United wierzy, że zdoła wyprzedzić część rywali.