Carlos Alcaraz i Serena Williams zakończyli udział w turnieju miksta na US Open po porażce w ćwierćfinale z parą Belinda Bencic i Flavio Cobolli. Wynik 4:5, 1:4 stawia pod znakiem zapytania gotowość Hiszpana do obrony tytułu w grze pojedynczej.
Dla Alcaraza był to pierwszy występ od kwietnia, kiedy doznał kontuzji nadgarstka podczas turnieju w Barcelonie. Choć w pierwszej rundzie duet pokonał parę Erin Routliffe i Lloyd Glasspool, Hiszpan nie ukrywał, że powrót na Arthur Ashe Stadium wiązał się z ogromnym stresem. „Myślę, że każdy to widział, zrobiłem podwójny błąd serwisowy w pierwszym punkcie, byłem naprawdę zdenerwowany” – przyznał siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy po swoim pierwszym meczu u boku Williams.
Niepokojące sygnały dotyczące serwisu
Obserwatorzy zwrócili uwagę, że Alcaraz nie serwował z pełną siłą. Niektóre z jego pierwszych podań osiągały prędkość poniżej 100 mil na godzinę, co przy poważnym urazie nadgarstka jest sygnałem ostrzegawczym. Mimo że uderzenia z głębi kortu funkcjonowały poprawnie, brak mocy przy serwisie może wykluczyć go z rywalizacji w formacie do trzech wygranych setów. Za udział w mikście para zainkasowała 120 tysięcy dolarów, ale to stan zdrowia Hiszpana jest teraz tematem numer jeden w Nowym Jorku.
Laura Robson w rozmowie ze Sky Sports wyraziła wątpliwość, czy zawodnik zdoła przystąpić do turnieju singlowego, który rusza w niedzielę. „Powrót bezpośrednio do meczów w formacie best-of-five będzie trudny” – oceniła była tenisistka. Podobne zdanie mają Andy Roddick oraz Greg Rusedski, którzy sugerują, że gra w Nowym Jorku po czteromiesięcznej przerwie to dla Alcaraza zbyt duże ryzyko. Eksperci wskazują, że rozsądniejszą opcją mógłby być powrót podczas przyszłomiesięcznego Laver Cup.
Wcześniejsze doniesienia z obozu zawodnika również nie napawały optymizmem. Carlos Alcaraz sugerował niedawno, że nie czuje się najlepiej pod względem mentalnym po niespodziewanej porażce z Boticem van de Zandschulpem, co w połączeniu z obecnymi problemami fizycznymi stawia go w trudnym położeniu przed losowaniem drabinki. Hiszpan ma czas do czwartku, aby zdecydować, czy jego nazwisko pozostanie w zestawieniu turnieju głównego.
Decyzja o starcie w singlu zależy teraz wyłącznie od reakcji organizmu na obciążenia meczowe z ostatnich dni. Jeśli Alcaraz nie będzie w stanie serwować z pełną mocą, jego szanse na walkę o końcowy triumf w Nowym Jorku drastycznie spadną. Fani tenisa z niecierpliwością czekają na oficjalny komunikat sztabu Hiszpana przed niedzielnym otwarciem zmagań.
