Lamine Camara jest o krok od przeprowadzki na Stamford Bridge w dramatycznych okolicznościach ostatniego dnia okna transferowego. Według raportu TEAMtalk, pomocnik i Chelsea osiągnęli już porozumienie w sprawie warunków indywidualnego kontraktu. Senegalczyk ma podpisać pięcioletnią umowę, jeśli kluby zdołają wypracować kompromis finansowy przed zamknięciem rynku.
Nizaar Kinsella ujawnił, że Chelsea złożyła oficjalną ofertę opiewającą na 45 milionów euro, jednak AS Monaco natychmiast odrzuciło tę propozycję. Klub z Księstwa wycenia swojego zawodnika na 60 milionów euro, co tworzy znaczącą lukę w negocjacjach. Londyńczycy działają pod presją czasu, szukając wszechstronnego gracza do środka pola, który mógłby wzmocnić kadrę w obliczu możliwego odejścia Enzo Fernandeza do Manchesteru City.
Transferowa układanka w Londynie
Pośpiech Chelsea wynika z niepewnej przyszłości Enzo Fernandeza, który jest łączony z przenosinami do ekipy mistrza Anglii. Choć Romeo Lavia prezentuje dobrą formę na początku sezonu 2026/27, wciąż buduje swoją kondycję fizyczną, co pozostawia lukę w rotacji. Camara, mimo że nie jest bezpośrednim następcą Argentyńczyka, ma wnieść do zespołu defensywną inteligencję i siłę fizyczną, pozwalając ofensywnym graczom na większą swobodę w ataku.
22-letni pomocnik stał się rozpoznawalną postacią w Ligue 1 od czasu dołączenia do AS Monaco z FC Metz w lipcu 2024 roku. W barwach klubu z Księstwa rozegrał dotychczas 75 spotkań, notując sześć bramek oraz 11 asyst. Jego gwałtowny rozwój przyciągnął uwagę wielu czołowych marek z Premier League, jednak to Chelsea jest obecnie najbliżej sfinalizowania transakcji dzięki wypracowanemu porozumieniu z samym zawodnikiem.
