Mikey Moore potrzebował zaledwie kilku minut swojego debiutu w Bundeslidze, aby pokazać, dlaczego 1. FC Köln spędziło niemal cały sierpień na próbach pozyskania go z Tottenhamu. 19-latek wszedł na boisko w przerwie przegranego 1:4 meczu z VfB Stuttgart i natychmiast odmienił ofensywę gości, która w pierwszej połowie niemal nie istniała. Trener René Wagner zdecydował się na odważny ruch, wprowadzając Anglika w miejsce Jana Thielmanna, tuż za plecy Ragnara Ache.
Wpływ wypożyczonego gracza był widoczny od razu po wznowieniu gry, gdy zaatakował Finna Jeltscha i wywalczył rzut rożny, po którym bliski wyrównania był Ellyes Skhiri. W 53. minucie Moore popisał się inteligentnym obrotem, gubiąc Grischę Prömela, i zmusił Fabiana Bredlowa do interwencji nogami. Zaledwie trzy minuty później nastolatek znów zagroził bramce Stuttgartu po kontrataku wyprowadzonym przez Ache, jednak golkiper rywali ponownie stanął na wysokości zadania.
Liczby potwierdzają jakość nastolatka
Statystyki Moore'a z zaledwie 45 minut gry są imponujące: zanotował dwa strzały, stworzył dwie okazje kolegom i wypracował współczynnik 0,72 oczekiwanych asyst (xA). Młodzieżowy reprezentant Anglii zaliczył 11 sprintów, przebiegł 5,83 kilometra i utrzymał skuteczność podań na poziomie 92 procent. W 81. minucie to właśnie jego płaskie zagranie w pole bramkowe doprowadziło do jedynego gola dla Kolonii, choć trafienie zapisano jako samobójcze uderzenie Ramona Hendriksa.
Transfer ten rodził się w bólach, ponieważ Roberto De Zerbi osobiście interweniował w sprawie odejścia zawodnika, co opóźniło finalizację transakcji. Włoski szkoleniowiec Tottenhamu rozważał pozostawienie Moore'a w Londynie, jednak ostatecznie 19-latek trafił do Niemiec na roczne wypożyczenie bez opcji wykupu. Niemiecki klub od początku wierzył w ten ruch, a źródła zbliżone do zespołu zapewniały w połowie sierpnia, że mimo opóźnień, są spokojne o sprowadzenie „elektryzującego” skrzydłowego.
René Wagner nie szczędził pochwał swojemu nowemu podopiecznemu po końcowym gwizdku, podkreślając jego zdolność do gry między liniami przeciwnika. „Widzieliśmy, jak niebezpieczny potrafi być Mike, gdy się obraca. Potrafi stwarzać szanse i wchodzić w pole karne. To zawodnik, który może robić dla nas różnicę” – przyznał trener 1. FC Köln. Moore, który debiutował w Premier League przeciwko Manchesterowi City w maju 2024 roku, ma teraz szansę stać się centralną postacią w taktycznych planach Wagnera.
