Sztab szkoleniowy Barcelony ma powody do optymizmu przed niedzielnym wyjazdem na trudny teren do Walencji. Po znakomitym początku sezonu, w którym zespół Hansiego Flicka odniósł trzy zwycięstwa i zdobył aż dwanaście bramek, kadra lidera LaLiga zostaje dodatkowo wzmocniona. Do pełnej sprawności wracają zawodnicy, którzy mogą odegrać decydującą rolę w walce o utrzymanie statusu niepokonanej drużyny.
Największą uwagę przykuwa sytuacja kadrowa w środku pola oraz w ataku, gdzie rywalizacja o miejsce w składzie staje się coraz bardziej zacięta. Gavi, który pauzował w dwóch ostatnich spotkaniach z powodu urazu kolana odniesionego w pierwszej kolejce, jest już gotowy do gry. Według zagranicznych doniesień przekazanych przez insidera Alexa Pintanela, pomocnik odbył pełną jednostkę treningową z resztą zespołu. „Gavi i Gabriel Jesús ukończyli cały trening z grupą” – potwierdził dziennikarz, co otwiera Flickowi drogę do wystawienia obu graczy w nadchodzącym starciu na Mestalla.
Dla Gabriela Jesusa może to być szczególny moment, ponieważ napastnik dopiero w tym tygodniu sfinalizował swoje przenosiny z Arsenalu do stolicy Katalonii. Brazylijczyk dołącza do ekipy, która pod wodzą niemieckiego trenera prezentuje niezwykle ofensywny styl gry, tracąc dotychczas zaledwie dwa gole przy ogromnej liczbie stworzonych sytuacji. Barcelona stoi przed szansą na czwartą wygraną z rzędu, a obecność nowego snajpera oraz powracającego wychowanka ma być gwarancją utrzymania morderczego tempa narzuconego na starcie kampanii.
Sytuacja w klubie wydaje się stabilizować po intensywnym oknie transferowym, w którym Barcelona zbudowała bardzo szeroką i konkurencyjną kadrę. Powrót kontuzjowanych graczy i szybka aklimatyzacja Gabriela Jesusa sprawiają, że Hansi Flick staje przed pierwszymi poważnymi dylematami przy wyborze wyjściowej jedenastki, mając do dyspozycji nadmiar jakościowych opcji w każdej formacji.
