Draymond Green z Golden State Warriors przerwał milczenie w sprawie skandalu, który wstrząsnął NBA po zakończeniu śledztwa dotyczącego Los Angeles Clippers. Doświadczony zawodnik stanął w obronie Kawhiego Leonarda, sugerując, że odpowiedzialność za naruszenie przepisów finansowych spoczywa głównie na klubie, a nie na samym graczu.
NBA oficjalnie uznała Los Angeles Clippers oraz ich lidera za winnych omijania limitów wynagrodzeń, co zakończyło się nałożeniem surowych sankcji. Na klub nałożono karę w wysokości 30 milionów dolarów, natomiast sam Leonard musi zapłacić 700 tysięcy dolarów za wywieranie nacisków na organizację w celu uzyskania dodatkowych dochodów poza boiskiem oraz brak zwrotu kosztów za wydatki osobiste pokryte przez zespół. Śledztwo wykazało, że mechanizm ten służył do nielegalnego obchodzenia restrykcyjnych przepisów salary cap.
Green broni Leonarda i uderza w organizację
Podczas swojego podcastu Draymond Green argumentował, że zawodnicy często nie wnikają w szczegóły umów sponsorskich, które otrzymują od swoich przedstawicieli. „Jestem pewien, że Daktronics to prawdziwa firma. Jeśli dostajesz od nich ofertę, nie biegniesz do agenta z pytaniem: 'Hej, jak to załatwiłeś?'. Po prostu cieszysz się z kontraktu” – wyjaśnił lider Warriors. Dodał również, że wierzy w wersję Leonarda i cieszy się, że to klub, a nie zawodnik, otrzymał najsurowszy wymiar kary, co jego zdaniem jest sprawiedliwym rozwiązaniem tej kontrowersyjnej sytuacji.
Kawhi Leonard wydał oficjalne oświadczenie, w którym podkreślił, że przez 15 lat kariery priorytetem była dla niego uczciwość i szacunek do gry. „Przyjmuję pełną odpowiedzialność za błędy w ocenie osób z mojego najbliższego otoczenia i żałuję zamieszania, jakie ta sytuacja wywołała wśród fanów i mojej rodziny” – przyznał zawodnik. Zaznaczył przy tym, że podpisywał kontrakty w dobrej wierze i nie miał świadomości, że jakiekolwiek działania miały na celu obejście przepisów ligowych dotyczących pułapu płac.
Sprawa nabrała tempa po publikacji wyników dochodzenia, które potwierdziło istnienie nielegalnych porozumień finansowych między stronami. Choć Leonard uniknął zawieszenia, co Green przyjął z dużą satysfakcją, wizerunek zawodnika i klubu z Los Angeles mocno ucierpiał w oczach opinii publicznej. Teraz koszykarz deklaruje chęć zamknięcia tego rozdziału i skupienia się na przyszłości, podkreślając, że chce wrócić do gry z czystą kartą.
