Dusty May, który w czerwcu przejął stery w Dallas Mavericks po Jasonie Kiddzie, przygotowuje zespół do nowego sezonu z wielkimi nadziejami. Nowy szkoleniowiec, mający za sobą sukcesy w lidze NCAA z University of Michigan, zamierza budować potęgę drużyny wokół Coopera Flagga oraz powracającego po długiej przerwie weterana.
Największą uwagę trenera przykuwa obecnie dyspozycja, jaką prezentuje Kyrie Irving. Doświadczony rozgrywający stracił cały sezon 2025/26 z powodu zerwania więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie, którego doznał 3 marca 2025 roku w starciu z Sacramento Kings. Po wielomiesięcznej rehabilitacji i operacji rekonstrukcji więzadła, Irving wrócił do treningów, a jego postawa na parkiecie wprawiła sztab szkoleniowy w osłupienie.
„Nie mógłbym być bardziej podekscytowany faktem, że jestem w jego zespole. Jestem po prostu oszołomiony” – przyznał otwarcie Dusty May po obserwacji sesji treningowych swojego podopiecznego. Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że Irving imponuje nie tylko techniką, ale przede wszystkim profesjonalizmem. „Wszyscy wiemy, jak utalentowany jest Kyrie z piłką w rękach i bez niej. Jego poziom przygotowania, dbałość o szczegóły i boiskowe IQ to coś, czego nigdy wcześniej nie widziałem na takim poziomie. Nie mogę się doczekać, aż zacznie dzielić się tym z resztą naszej grupy” – dodał trener Mavericks.
Przed feralnym urazem Irving notował średnio 24,7 punktu, 4,8 zbiórki oraz 4,6 asysty na mecz, utrzymując status jednej z największych gwiazd ligi. Teraz Dallas Mavericks liczą, że 34-latek nawiąże do tej formy i poprowadzi zespół do sukcesów w nadchodzących rozgrywkach.
