Koszmar Juventusu stał się faktem, a najgorsze przewidywania lekarzy dotyczące stanu zdrowia Khephrena Thurama właśnie się potwierdziły. Francuski pomocnik przeszedł w Lyonie skomplikowaną operację rzepki w prawym kolanie, co wyklucza go z gry na bardzo długi czas. Klub z Turynu od tygodni drżał o zdrowie swojego zawodnika, a wizyta u specjalisty rozwiała wszelkie nadzieje na szybki powrót do treningów.
Jak informuje TuttoSport, przerwa Thurama potrwa znacznie dłużej niż w przypadku Kenana Yildiza, który pauzuje z powodu złamania stopy. Oznacza to, że pomocnika nie zobaczymy na murawie przed końcem 2026 roku, co stanowi potężny cios dla planów kadrowych zespołu. Zawodnik zmagał się z bólem już pod koniec ubiegłego sezonu, a z powodu problemów z rzepką opuścił cały okres przygotowawczy, próbując uniknąć interwencji chirurgicznej.
Problemy kadrowe i transferowe kulisy Juventusu
Władze klubu spodziewały się czarnego scenariusza, dlatego w ostatnim czasie do drużyny dołączył Pape Sarr. Senegalczyk ma załatać dziurę w środku pola po tym, jak ostatecznie upadł temat sprowadzenia Francka Kessié. Istnieją podejrzenia, że otoczenie Kessié podbiło żądania finansowe, gdy stało się jasne, że Juventus desperacko potrzebuje kogoś do wyjściowego składu, a nie tylko solidnego zmiennika.
Obecnie ciężar gry w środkowej strefie spoczywa na Douglasie Luizie, który w ostatnich meczach prezentuje wysoką formę. Pozytywne sygnały wysyła również Teun Koopmeiners, który wpisał się na listę strzelców w starciu z Parmą. Dodatkowo pozostanie w klubie Nicolasa Gonzaleza daje szansę na przesunięcie Westona McKenniego głębiej do pomocy, co ma zminimalizować skutki długotrwałej nieobecności Francuza. Kontuzja chrząstki jest jednak na tyle poważna, że nikt w Turynie nie chce ryzykować zbyt szybkiego powrotu Thurama do gry.
