Alexander Zverev doczekał się wielkiego triumfu i wygrał Roland Garros, pokonując w dramatycznym finale Flavio Cobolliego 6:1, 4-6, 6-4, 6-7(5), 6-1. Niemiec w końcu zrzucił z siebie łatkę zawodnika, który zawodzi w najważniejszych momentach. Tuż po odebraniu trofeum tenisista wywołał jednak ogromne poruszenie, gdy podczas wywiadu dla TNT Sports ostro zaatakował Sama Querreya, byłego półfinalistę Wimbledonu.
Trzymając w rękach puchar, Zverev zapytał Querreya wprost, co ten robi w studiu obok prawdziwych mistrzów. Niemiec nie zapomniał ekspertowi braku wiary w jego sukces i wypomniał mu słowa, według których miał nigdy nie wygrać turnieju wielkoszlemowego. Choć później zawodnik próbował łagodzić sytuację, mówiąc o relacji typu miłość-nienawiść, atmosfera podczas rozmowy pozostała wyjątkowo napięta i niezręczna dla Amerykanina.
Koniec klątwy i walka z chorobą na korcie
Sukces Zvereva w Paryżu ma szczególny wymiar ze względu na jego problemy zdrowotne. Greg Rusedski przypomniał, że tenisista choruje na cukrzycę i w decydującym secie finału musiał przyjmować odpowiednie środki, aby utrzymać właściwy poziom cukru we krwi. Po wyeliminowaniu Jannika Sinnera z drabinki, presja na Niemcu była gigantyczna, ale tym razem wytrzymał on próbę nerwów i potwierdził status jednego z najlepszych graczy na świecie.
Eksperci przewidują, że to przełomowe zwycięstwo może otworzyć worek z kolejnymi tytułami dla 27-latka. Rusedski zauważył, że Zverev od lat był namaszczany na następcę Federera, Nadala i Djokovicia, ale dopiero teraz udowodnił, że potrafi wygrywać najważniejsze mecze. Po pokonaniu Cobolliego i uciszeniu krytyków w mediach, Niemiec staje się jednym z głównych faworytów do triumfu w nadchodzącym US Open.
