Zverev stracił panowanie nad sobą w finale Wimbledonu. Ekspertka grzmi: „To było przesadne”

Karol MisztaKarol Miszta
15 lipca 2026 04:29
Zverev stracił panowanie nad sobą w finale Wimbledonu. Ekspertka grzmi: „To było przesadne”
Źródło: tennis365.com

Alexander Zverev musiał uznać wyższość Jannika Sinnera w finale Wimbledonu 2026, przegrywając w czterech setach. Choć Niemiec przyjechał do Londynu podbudowany niedawnym triumfem w French Open, jego zachowanie na korcie centralnym wzbudziło ogromne kontrowersje wśród obserwatorów. Eksperci wskazują, że mentalność zawodnika z Hamburga wciąż pozostawia wiele do życzenia w starciach z absolutną światową czołówką.

Głównym punktem zapalnym stała się reakcja Zvereva po wygraniu pierwszej partii. Niemiec przerwał serię czternastu przegranych setów z rzędu przeciwko Włochowi i celebrował ten fakt z niezwykłą ekspresją. Rennae Stubbs, była trenerka Sereny Williams, oceniła to jako przejaw słabości. Jej zdaniem tenisista zachowywał się tak, jakby mecz już się zakończył, co natychmiast wykorzystał lider rankingu, przejmując kontrolę nad przebiegiem finałowego spotkania na trawiastych kortach All England Club.

Fatalny błąd i dziesiąta porażka z rzędu

Stubbs nie gryzła się w język, komentując postawę Niemca w swoim podcaście. Zwróciła uwagę, że wielcy mistrzowie zachowują spokój do ostatniej piłki. „Odwrócił się do swojego boksu i krzyczał 'dawaj!'. To było tak przesadne. Pomyślałam: stary, musisz wygrać jeszcze dwa sety przeciwko najlepszemu graczowi na świecie, uspokój się” — przyznała Stubbs. Według niej Zverev „stracił rozum” w kluczowym momencie, co zwiastowało nadchodzącą katastrofę w kolejnych fragmentach meczu.

Statystyki Niemca w starciach z Sinnerem są brutalne. To już dziesiąta kolejna porażka Zvereva z tym rywalem, a ostatnie zwycięstwo nad Włochem odniósł blisko trzy lata temu podczas US Open. Mimo awansu na drugie miejsce w światowym rankingu i wyprzedzenia Carlosa Alcaraza, 29-latek wciąż nie potrafi znaleźć sposobu na przełamanie serwisu Sinnera, co nie udało mu się od turnieju w Wiedniu w październiku ubiegłego roku.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!