Alex Eala wyrasta na jedną z najgroźniejszych zawodniczek w kobiecym tourze, zajmując obecnie rekordowe w karierze 28. miejsce w rankingu WTA. Jak donoszą media, 21-letnia tenisistka ma przed sobą idealny moment, aby wedrzeć się do ścisłej światowej czołówki.
Filipinka notuje swój najlepszy sezon w karierze, co potwierdziła triumfem w Birmingham Open oraz dotarciem do czwartej rundy Wimbledonu. Jej forma na kortach trawiastych, w tym półfinał w Berlinie, stawia ją w doskonałej sytuacji przed US Open. Eala ma realną szansę na rozstawienie w nowojorskim turnieju wielkoszlemowym, co może ułatwić jej walkę o kolejne punkty. W ostatnich 18 miesiącach zawodniczka regularnie udowadniała, że potrafi wygrywać z najlepszymi, pokonując takie tenisistki jak Iga Świątek, Coco Gauff czy Elena Rybakina.
Wielka szansa w amerykańskim cyklu turniejowym
Kluczem do dalszego awansu jest fakt, że Eala broni zaledwie 70 punktów rankingowych do zakończenia US Open. Rok temu na twardych kortach w Ameryce Północnej nie wiodło jej się najlepiej, co teraz staje się jej ogromnym atutem. Każde zwycięstwo w nadchodzących turniejach w Toronto i Cincinnati oraz w samym Nowym Jorku będzie oznaczać czysty zysk punktowy. Obecnie dzieli ją tylko 163 punkty od 24. miejsca w zestawieniu, które zajmuje Marie Bouzková, a dystans do Jelany Ostapenko pozostaje bezpieczny.
Jeśli 21-latka utrzyma dyspozycję, którą prezentowała w ostatnich miesiącach, po raz pierwszy w karierze może zapukać do czołowej dwudziestki rankingu WTA. Harmonogram startów zawodniczki jest już jasno określony. Od 1 sierpnia powalczy w Canadian Open, następnie przeniesie się do Cincinnati, by 23 sierpnia rozpocząć zmagania w wielkoszlemowym US Open. To właśnie tam Eala rok temu odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w turnieju tej rangi, eliminując Clarę Tauson. Teraz poprzeczka zawieszona jest znacznie wyżej.
