Złota Piłka nie wystarczy: Co musi poprawić Lamine Yamal, by stać się legendą?

Jarosław ZającJarosław Zając
4 września 2025 09:11
Złota Piłka nie wystarczy: Co musi poprawić Lamine Yamal, by stać się legendą?

Lamine Yamal, młoda gwiazda FC Barcelony i kandydat do Złotej Piłki, rozpoczął sezon z mieszanymi wynikami. Podczas gdy w ofensywie błyszczy i zachwyca, jego zaangażowanie w zadania defensywne pozostawia wiele do życzenia. Sam zawodnik przyznał, że problemem drużyny jest brak intensywności, odpowiadając na krytykę trenera Hansiego Flicka po ostatnim meczu z Rayo Vallecano.

W skrócie:

  • Lamine Yamal świetnie spisuje się w ofensywie, ale zaniedbuje obowiązki defensywne
  • Flick skrytykował zespół za problemy z ego, na co Yamal odpowiedział, że chodzi raczej o brak intensywności
  • W trzech dotychczasowych meczach sezonu 17-latek pokazał zarówno genialne zagrania w ataku, jak i znaczące braki w defensywie

Odpowiedź Yamala na krytykę trenera

Po remisie z Rayo Vallecano Hansi Flick nie ukrywał frustracji, mówiąc dziennikarzom: "Nie mogę się doczekać końca okna transferowego. Nie chcę ego w zespole. Ego zabija sukces. W zeszłym sezonie byliśmy drużyną i musimy tak pozostać." Te słowa mogły sugerować, że w szatni Barcelony pojawiły się problemy z indywidualizmem niektórych zawodników.

Lamine Yamal, zapytany przez hiszpańską telewizję o komentarz do słów trenera, przedstawił odmienną perspektywę:

"Moim zdaniem chodzi bardziej o to, że nie rozpoczęliśmy sezonu z taką intensywnością, z jaką zakończyliśmy poprzedni, niż o ego w szatni. Po remisie trener był rozgrzany, w końcu trzeba wygrywać. Zdobyliśmy siedem punktów na dziewięć możliwych na bardzo trudnych stadionach, czego ludzie nie doceniają. Ma rację, że popełniliśmy wiele błędów, ale to się zdarza. Musimy jak najszybciej wrócić do odpowiedniego poziomu, ale to nie kwestia ego."

Dwie strony medalu

Obserwatorzy hiszpańskiej piłki wskazują, że obaj mogą mieć rację. Flick dostrzega, jak na przestrzeni przedsezonowych przygotowań i początku rozgrywek indywidualne sprawy zaczynały dominować nad zespołowymi. Kontuzja i możliwa absencja Ter Stegena, niepewna przyszłość Fermína czy problemy z rejestracją nowych zawodników mogły wpłynąć na rozpoczęcie sezonu.

Z drugiej strony, Yamal słusznie zwraca uwagę na brak intensywności - i paradoksalnie sam jest tego doskonałym przykładem. W trzech oficjalnych meczach Barcelony w tym sezonie jego wkład był tak błyskotliwy w ataku, jak dyskusyjny w zadaniach defensywnych.

Na Majorce, gdzie Barcelona wygrała 3:0, a rywal kończył mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach dla Morlanesa i Muriqiego, Yamal był nie do zatrzymania w ofensywie. Asystował przy golu Raphinhii, kompletnie zdominował Johana Mújicę i sam wpisał się na listę strzelców w doliczonym czasie gry. Był najlepszym zawodnikiem na boisku. Jednocześnie jednak, jego powroty do obrony i zaangażowanie w pressing pozostawiały wiele do życzenia.

W meczu z Athletikiem Bilbao Yamal również błysnął ofensywnym geniuszem, zapewniając asystę przy samobójczym trafieniu Elguezabala, ale jego niedociągnięcia w pracy defensywnej były widoczne dla ekspertów analizujących spotkanie.

Talent 17-latka jest niepodważalny, ale aby stać się kompletnym zawodnikiem światowej klasy, będzie musiał znaleźć równowagę między ofensywnym błyskiem a defensywną solidnością. Na szczęście dla Barcelony i reprezentacji Hiszpanii, czas jest po jego stronie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!