Barcelona jedzie na przerwę reprezentacyjną z niedosytem. Po zaledwie trzech kolejkach La Liga trener Hansi Flick już publicznie punktuje swoich piłkarzy – i to nie tylko za błędy na boisku.

Remis Barcelony na pierwszej prostej sezonu
Barcelona po raz pierwszy w tym sezonie La Liga straciła punkty. Remis 1:1 z Rayo Vallecano na gorącym stadionie Vallecas sam w sobie nie byłby dramatem, gdyby nie to, jak wyglądała gra Blaugrany. Trener Hansi Flick po końcowym gwizdku nie ukrywał rozczarowania i wprost skrytykował swoją drużynę.
Spotkanie zaczęło się obiecująco – Lamine Yamal wykorzystał kontrowersyjny rzut karny i dał Barcelonie prowadzenie. Ale gospodarze szybko odpowiedzieli – po stałym fragmencie gry Perez wyrównał i od tego momentu Rayo zagrało bez kompleksów. Mimo przewagi w posiadaniu piłki, Barca popełniała błędy, które kosztowały ją zwycięstwo.
Vallecas od lat uchodzi za jeden z najtrudniejszych terenów w Hiszpanii. Duszny stadion, fanatyczni kibice i nierówna murawa jeszcze bardziej utrudniły zadanie piłkarzom Flicka.
Flick krytyczny po meczu
Po końcowym gwizdku niemiecki szkoleniowiec nie szukał wymówek.
– „Brakowało nam intensywności, straciliśmy mnóstwo piłek. Zrobiliśmy zbyt wiele błędów, a to nie może się powtórzyć. Nie jestem zadowolony ze swojego zespołu” – mówił wyraźnie poirytowany Flick.
Jednocześnie podkreślił, że problemy z VAR-em czy stan murawy nie mogą służyć za wytłumaczenie.
– „To nie jest moja rola, żeby szukać wymówek. Ostatecznie przegraliśmy sami ze sobą” – dodał.
Choć niemiecki trener znalazł też pozytywy – chwalił świetnie broniącego Joana Garcię – to jego ogólna diagnoza była bezlitosna. Na koniec poruszył jeszcze temat transferowych plotek wokół Fermina Lopeza.
– „Chcę, by ten rozdział wreszcie się zakończył. Nie potrzebuję w drużynie wielkich ego, bo ego zabija sukces” – stwierdził Flick.
Dla Barcelony to pierwszy poważny sygnał ostrzegawczy w sezonie. Po udanym starcie, zespół Flicka popełnił w Madrycie błędy, które mogą drogo kosztować w walce o mistrzostwo.


