Zemsta w Tuluzie! Mason Greenwood uciszył trybuny i wywołał skandal przy zmianie

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
8 marca 2026 01:41
Zemsta w Tuluzie! Mason Greenwood uciszył trybuny i wywołał skandal przy zmianie
Źródło: getfootballnewsfrance.com

Marsylia wyrasta na zespół, który potrafi przetrwać najtrudniejsze chwile i skutecznie odpowiedzieć na ciosy. Po bolesnym odpadnięciu z Pucharu Francji, Olympique Marsylia pokonał Tuluzę 1:0 w 25. kolejce Ligue 1. Decydujący cios zadał Mason Greenwood, który umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji strzelców, ale mecz kończył w atmosferze ogromnego skandalu i prowokacji.

Spotkanie od początku było rwane, a Marsylia mimo posiadania piłki na poziomie 62 procent miała problem z kreowaniem czystych okazji. Przełom nastąpił po akcji Igora Paixão, który przedarł się lewym skrzydłem i wyłożył piłkę Greenwoodowi. Anglik precyzyjnym uderzeniem zdobył swoją 15. bramkę w rozgrywkach. Pierre-Emerick Aubameyang mógł podwyższyć wynik po fatalnym błędzie rywali, jednak fatalnie spudłował w dogodnej sytuacji, co wprowadziło nerwowość w szeregi gości.

Awantura na boisku i prowokacje gwiazdora

W drugiej połowie emocje wzięły górę nad czystą grą. Mason Greenwood rozwścieczył rywali i kibiców techniczno-prowokacyjnym zagraniem, co doprowadziło do ostrego starcia z Aronem Dønnumem. Obaj gracze zostali ukarani żółtymi kartkami. Anglik kontynuował swój teatr podczas zmiany, gdy ostentacyjnie ignorował tablicę z numerem i schodził z boiska dopiero po interwencji sędziego. Trener Habib Beye zdjął go z murawy prawdopodobnie w obawie przed drugą żółtą kartką i osłabieniem zespołu.

Tuluza miała swoje szanse na wyrównanie, a najbliżej był Yann Gboho, który w 54. minucie trafił w poprzeczkę. W samej końcówce Igor Paixão zmarnował sytuację sam na sam, która mogła zamknąć mecz wcześniej. Ostatecznie Marsylia dowiozła skromne prowadzenie do końca, co pozwoliło im wskoczyć na trzecie miejsce w tabeli Ligue 1 przed niedzielnym meczem Lyonu. Zespół ze Stade Vélodrome pokazał charakter, choć styl gry pozostawiał wiele do życzenia.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!