Carl Hoefkens wraca do belgijskiej Pro League i obejmie stery w OH Leuven. Jak informuje HLN, były szkoleniowiec Club Brugge i Standardu Liege zdecydował się na opuszczenie NAC Breda po bardzo trudnym okresie.
Sytuacja jest o tyle dynamiczna, że Hoefkens jeszcze niedawno deklarował chęć pozostania w Holandii. Jego dwuletnia przygoda z NAC Breda zakończyła się jednak bolesnym spadkiem z Eredivisie. Choć w pierwszym sezonie zdołał utrzymać beniaminka w elicie, ostatnie rozgrywki były pasmem porażek. Zespół prezentował się fatalnie i ostatecznie wylądował na drugim poziomie rozgrywkowym, co postawiło przyszłość trenera pod znakiem zapytania. Mimo wcześniejszych zapowiedzi o kontynuowaniu misji, Belg wybrał ofertę z ojczyzny.
Ryzykowna misja w Leuven
Decyzja władz OH Leuven o zatrudnieniu Hoefkensa budzi spore zdziwienie w środowisku. Klub od czasu odejścia Marca Brysa regularnie zmienia trenerów, ale żaden z nich nie potrafił przerwać passy rozczarowujących wyników. Ostatnim zwolnionym szkoleniowcem był Felice Mazzu, który stracił pracę po fatalnych występach w fazie play-off. Eksperci zauważają, że Hoefkens, podobnie jak jego poprzednik, najlepsze wyniki osiągał kilka sezonów temu, co stawia pod znakiem zapytania szanse na szybką poprawę gry zespołu.
Kluczem do sukcesu w Leuven może okazać się nie tylko nowa myśl szkoleniowa, ale przede wszystkim zmiana polityki transferowej. Klub od dłuższego czasu zmaga się z problemem niewykorzystanego potencjału i błędami pionu rekrutacji. Jeśli OH Leuven chce w końcu zacząć wygrywać, musi trafić z wzmocnieniami w nadchodzącym oknie transferowym. Hoefkens wchodzi do szatni drużyny, która potrzebuje natychmiastowego impulsu, by przestać rozczarowywać swoich kibiców i zacząć realizować ambitne cele w belgijskiej ekstraklasie.
