Pierre Gasly wyrasta na jednego z głównych bohaterów obecnego sezonu Formuły 1, choć jego wyniki w barwach Alpine nie zawsze rzucają się w oczy na pierwszy rzut oka. Dziennikarz serwisu Autosport przyznał Francuzowi najwyższą średnią ocenę wynoszącą 8,67, stawiając go wyżej niż lidera mistrzostw, Kimiego Antonelliego.
Kluczem do tak wysokich notowań Gasly'ego jest jego zdolność do wyciskania maksimum z bolidu, który dopiero niedawno zaczął regularnie punktować. Kierowca z Rouen szczególnie zaimponował podczas Grand Prix Japonii, gdzie zajął siódme miejsce, skutecznie odpierając ataki Maxa Verstappena w drugiej połowie wyścigu. Sam zawodnik przyznaje, że czerpie ogromną satysfakcję z walki z wielokrotnymi mistrzami świata, co pozwala mu wspiąć się na wyżyny własnych umiejętności.
Ciche sukcesy i walka z czołówką
Francuz potrafi odnaleźć motywację nawet w wynikach, które na papierze wyglądają na rozczarowujące. Za swój najlepszy występ w 2024 roku uznał wyścig w Baku, gdzie mimo braku punktów i zajęcia 12. miejsca, przejechał 50 okrążeń na absolutnym limicie. Obecnie Alpine, korzystające z jednostek napędowych Mercedesa, nie cierpi już na deficyt mocy, co pozwala Gasly'emu realnie myśleć o nawiązaniu walki z McLarenem i Ferrari po przerwie letniej.
Eksperci podkreślają hart ducha zawodnika, który poradził sobie z trudnym okresem w Red Bullu w 2019 roku oraz osobistą tragedią po stracie Anthoine’a Huberta. Dzisiejszy Gasly to kierowca kompletny, który w Chinach mógł zająć nawet piątą lokatę, gdyby nie problemy z ciśnieniem doładowania podczas restartu. Jego obecna forma sugeruje, że przy odpowiednim sprzęcie byłby w stanie walczyć o najwyższe cele w klasyfikacji generalnej.
