Przyszłość Viniciusa Juniora w Realu Madryt stoi pod wielkim znakiem zapytania, co błyskawicznie wykorzystuje Arsenal. Londyńczycy uważnie monitorują sytuację 26-letniego skrzydłowego, któremu wygasa kontrakt, a rozmowy o nowej umowie utknęły w martwym punkcie. Choć Mikel Arteta marzy o sprowadzeniu supergwiazdy na lewe skrzydło, Jay Bothroyd studzi nastroje kibiców z Emirates Stadium, kwestionując szanse Brazylijczyka na natychmiastowy sukces w Anglii.
Były napastnik Premier League uważa, że przeskok z LaLiga do fizycznej ligi angielskiej będzie dla gracza „Królewskich” bolesnym doświadczeniem. Bothroyd zwraca uwagę na specyficzne wymagania taktyczne Mikela Artery, które drastycznie różnią się od swobody, jaką zawodnik cieszy się w Madrycie. W Londynie nikt nie może liczyć na taryfę ulgową w defensywie, co dla ofensywnego lidera Realu byłoby zupełnie nową rzeczywistością boiskową.
Taktyczny rygor i finansowa bariera
„Nawet komuś o jego jakości zajmie trochę czasu, aby wkomponować się w Premier League. Nie sądzę, żeby wszedł do ligi i od razu zaczął ją rozdzierać na strzępy” – ocenił Jay Bothroyd na antenie Sky Sports. Ekspert podkreślił, że w Arsenalu Brazylijczyk musiałby wykonywać tytaniczną pracę w powrocie za akcjami rywali. „Musiałby częściej wspierać defensywę, a tego właśnie Arteta wymaga od tego zespołu” – dodał były piłkarz.
Poza aspektami sportowymi, na drodze do transferu stoją gigantyczne pieniądze. Real Madryt, mimo trudnych negocjacji kontraktowych, zamierza żądać fortuny za zawodnika, który wypracował dla nich 228 bramek. Arsenal, mimo pozyskania Christosa Tzollisa, szuka wzmocnienia z najwyższej półki, jednak Bothroyd wątpi w realizację transakcji ze względu na pakiet finansowy. Astronomiczna pensja i oczekiwania płacowe zawodnika mogą okazać się barierą nie do przeskoczenia nawet dla liderów Premier League.
