Jeremy Toljan nie zamieni Levante na Valencię, mimo że oba kluby widziały sens w przeprowadzeniu tej transakcji. Tamtejsi dziennikarze informują, że Valencia poważnie rozważała sprowadzenie 31-letniego prawego obrońcy, uznając, że koszty jego transferu oraz oczekiwania płacowe mieszczą się w aktualnym budżecie klubu. Jak donosi dziennikarz Nacho Sanchis, na stole pojawiła się oferta opiewająca na 2 miliony euro, która miała przekonać włodarzy Levante do sprzedaży doświadczonego defensora.
Jeremy Toljan
Levante→Valencia
Niemiecki zawodnik, posiadający również amerykańskie obywatelstwo, nie dał się jednak skusić perspektywie gry w barwach lokalnego giganta. Według doniesień medialnych, Toljan nie był przekonany do przeprowadzki, która wiązałaby się ze zmianą otoczenia w obrębie tego samego miasta przy jedynie nieznacznym wzroście wynagrodzenia oferowanym przez klub z Mestalla. Piłkarz, który do hiszpańskiej ekipy dołączył w lipcu 2025 roku na zasadzie wolnego transferu, najwyraźniej ceni sobie stabilizację w obecnym zespole.
Sytuacja ta jest o tyle ciekawa, że Toljan w przeszłości reprezentował barwy takich klubów jak Borussia Dortmund czy Celtic, co budowało jego reputację solidnego bocznego obrońcy na europejskim rynku. Choć Valencia szukała wzmocnień w defensywie, opór samego zawodnika okazał się barierą nie do przejścia. W orbicie zainteresowań w kontekście przyszłości Niemca pojawiały się także inne kierunki, w tym Wolverhampton Wanderers, Girona oraz włoska Genoa, jednak na ten moment zawodnik pozostaje związany kontraktem z Levante, który obowiązuje do 2027 roku.
Ostateczne fiasko rozmów z Valencią pokazuje, że w nowoczesnym futbolu nie tylko kwota odstępnego, ale i czynniki logistyczne oraz komfort życia zawodnika odgrywają kluczową rolę. Jeremy Toljan, wyceniany obecnie na około 2 miliony euro, kontynuuje swoją przygodę w Levante, a Valencia musi szukać alternatyw na prawą stronę obrony w innym miejscu.