Jesse Lingard nie zostanie nowym zawodnikiem Rangers. Anglik odrzucił możliwość gry w Europie i jest bliski podpisania kontraktu z brazylijskim Corinthians.
Szkocki klub od początku stanowczo ucinał plotki o rzekomym zainteresowaniu 33-letnim pomocnikiem. Choć media łączyły go z przeprowadzką na Ibrox, Rangers nigdy realnie nie rozważali złożenia oferty. Sam Lingard również nie wykazywał chęci powrotu na Stary Kontynent, mimo że o jego podpis zabiegały takie marki jak Feyenoord, Celta Vigo czy Sevilla. Piłkarz uznał, że jego przyszłość leży poza Europą, co otworzyło drogę do negocjacji z zespołem z Ameryki Południowej.
Fabrizio Romano potwierdził, że porozumienie z Corinthians jest już gotowe. Do finalizacji transakcji brakuje jedynie testów medycznych i dopełnienia formalności. To kolejny egzotyczny krok w karierze wychowanka Manchesteru United, który ostatnio występował w Korei Południowej. W barwach FC Seoul rozegrał 69 meczów, w których strzelił 19 goli i zanotował 10 asyst. Po wygaśnięciu dwuletniej umowy z azjatyckim klubem Lingard pozostawał wolnym agentem, czekając na odpowiedni moment do zmiany otoczenia.
Trajektoria kariery Lingarda budzi spore zainteresowanie, zwłaszcza po jego udanym wypożyczeniu do West Hamu w sezonie 2020/21. Zamiast zostać w Londynie, wrócił na Old Trafford, a później przeniósł się do Nottingham Forest. Tamtejszy klub skusił go ogromną pensją, ale inwestycja nie przyniosła oczekiwanych efektów na boisku. Teraz ofensywny gracz spróbuje swoich sił w lidze brazylijskiej, definitywnie zamykając temat gry w szkockiej Premiership czy hiszpańskiej LaLiga na tym etapie swojej sportowej drogi.
