Eddie Howe zdecydował się na krok, którego niewielu się spodziewało w tym momencie okresu przygotowawczego. Szkoleniowiec zrezygnował z funkcji menedżera Newcastle United i planuje dłuższą przerwę od futbolu. Jak donoszą media, Howe zamierza podążyć ścieżką wyznaczoną przez Jurgena Kloppa, który po odejściu z Liverpoolu również postawił na odpoczynek od presji i codziennych obowiązków na ławce trenerskiej.
Decyzja o odejściu 30 lipca nie była przypadkowa i dojrzewała w trenerze przez całe lato. Howe czuł narastającą frustrację z powodu działań klubu na rynku transferowym. Newcastle United nie tylko nie zdołało sprowadzić priorytetowych celów transferowych, ale przede wszystkim dopuściło do odejścia kluczowych zawodników. Czarę goryczy przelały doniesienia o możliwym transferze Bruno Guimaraesa do Arsenalu oraz ogólny brak wpływu trenera na politykę kadrową zespołu.
Koniec ery sukcesów i nowy kandydat na horyzoncie
Mimo trudnego rozstania, Howe zostawia po sobie imponujące dziedzictwo. Przejął zespół zagrożony spadkiem i w krótkim czasie wprowadził go dwukrotnie do Ligi Mistrzów. Największym sukcesem pozostaje jednak przerwanie 70-letniej suszy bez trofeum, gdy w 2025 roku Newcastle sięgnęło po Carabao Cup. Choć obecna kadra wydaje się słabsza niż w poprzednich sezonach, Howe odchodzi jako jeden z najwyżej cenionych menedżerów w nowożytnej historii klubu z St James' Park.
Władze klubu nie zamierzają jednak długo czekać na następcę i już teraz finalizują rozmowy z nowym szkoleniowcem. Newcastle United jest bliskie porozumienia z Matthiasem Jaissle, który obecnie prowadzi Al-Ahli. Trener ma dołączyć do drużyny przebywającej na obozie treningowym w hiszpańskiej La Mandze. Dla Howe'a nadszedł czas na regenerację po intensywnym okresie pracy, który rozpoczął niemal natychmiast po zakończeniu swojej wieloletniej przygody w Bournemouth.
