Zaskakujący finał walki o władzę w Barcelonie. Jeden z kandydatów odpadł o włos

Jarosław ZającJarosław Zając
5 marca 2026 14:24
Zaskakujący finał walki o władzę w Barcelonie. Jeden z kandydatów odpadł o włos
Źródło: football-espana.net

Wybory prezydenckie w Barcelonie w 2026 roku rozstrzygną się między dwoma kandydatami. Joan Laporta i Victor Font jako jedyni przeszli przez rygorystyczny proces weryfikacji podpisów. To oznacza, że kibiców czeka powtórka starcia z 2021 roku, które zdefiniowało obecny kształt klubu.

Największym przegranym etapu nominacji jest Marc Ciria i jego kampania Moviment 42. Choć początkowo wydawało się, że zebrał wystarczające poparcie, klubowa komisja zweryfikowała jego listę negatywnie. Ciria przedstawił 2 844 podpisy, ale aż 598 z nich uznano za nieważne. Ostatecznie zabrakło mu zaledwie 90 głosów, aby osiągnąć wymagany próg 2 337 sygnatur. Pozostali chętni, w tym Xavier Vilajoana, William Maddock i Daniel Juan, również nie zdołali zebrać odpowiedniej liczby ważnych deklaracji od członków klubu.

Dominacja Laporty i wielki rewanż na szczycie

Joan Laporta, ubiegający się o drugą kadencję z rzędu, zmiażdżył konkurencję na etapie zbierania podpisów. Po odrzuceniu 944 nieważnych głosów, obecny prezydent legitymuje się poparciem 7 226 członków. Victor Font, jego główny rywal, zgromadził 4 440 ważnych podpisów. Mimo prób stworzenia koalicji między Cirią, Fontem i Vilajoaną, opozycja nie zdołała porozumieć się przed ostatecznym terminem. Sumarycznie zebrali oni więcej podpisów niż Laporta, jednak brak jedności sprawia, że urzędujący prezydent wchodzi w decydującą fazę jako zdecydowany faworyt.

Programy obu kandydatów rysują skrajnie różne wizje przyszłości Dumy Katalonii. Laporta stawia na kontynuację i stabilizację, obiecując dalszą współpracę z trenerem Hansim Flickiem oraz dyrektorem sportowym Deco. Font natomiast domaga się radykalnej przebudowy zarządzania finansami klubu i powołania nowego dyrektora sportowego. W poprzednich wyborach Laporta zdobył ponad 54 procent głosów, podczas gdy Font przekonał do siebie niespełna 30 procent głosujących. Teraz obaj staną do walki o głosy socios w bezpośrednim pojedynku.

W cieniu walki o gabinety na Spotify Camp Nou pojawi się inspekcja FIFA. Przedstawiciele światowej federacji sprawdzą w tym tygodniu stadion pod kątem organizacji meczów Mistrzostw Świata w 2030 roku. To kluczowy moment dla infrastruktury klubu, który zbiega się z decydującymi rozstrzygnięciami w strukturach władzy. Wynik głosowania zdecyduje, kto przeprowadzi Barcelonę przez proces powrotu na zmodernizowany obiekt i przygotuje klub do roli gospodarza mundialu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!