Newcastle United przechodzi całkowitą metamorfozę pod wodzą Matthiasa Jaissle. Po sprzedaży Anthony'ego Gordona, Sandro Tonaliego oraz Bruno Guimaraesa, klub zebrał aż 240 milionów funtów i teraz rusza na zakupy, by załatać luki w składzie.
Priorytetem dla klubu jest ustabilizowanie środka pola, gdzie po odejściu liderów powstała ogromna wyrwa. Rozwiązaniem ma być Pierre-Emile Hojbjerg, wyceniany na około 14,2 miliona euro. 31-letni Duńczyk ma za sobą udany sezon w Marsylii, gdzie zanotował cztery gole i pięć asyst. Jego ogromne doświadczenie z Premier League, zdobyte w Tottenhamie i Southampton, ma pomóc w aklimatyzacji młodszych zawodników, takich jak Sean Steur czy Aladji Bamba, którzy niedawno dołączyli do drużyny.
Nowe twarze na St James' Park
Kolejnym celem transferowym jest Felix Nmecha z Borussii Dortmund. 25-letni reprezentant Niemiec ma być inwestycją w teraźniejszość i przyszłość, zastępując Tonaliego w roli dynamicznego pomocnika box-to-box. Choć jego sprowadzenie będzie wymagało rozbicia banku, statystyki z Bundesligi, w tym 237 wygranych pojedynków w defensywie, potwierdzają jego wysoką klasę. Ofensywę ma natomiast wzmocnić Ruben Vargas z Sevilli, który za około 10,2 miliona euro może wypełnić lukę na lewym skrzydle po odejściu Gordona.
Matthias Jaissle nie ukrywa, że proces budowy zespołu wciąż trwa i wymaga czasu na ocenę obecnej kadry. Szkoleniowiec jasno zadeklarował gotowość do działania na rynku transferowym przed startem rozgrywek. „Mamy zdolność do zrobienia czegoś na rynku, nasz dyrektor sportowy jest tego świadomy. Z pewnością, gdy sezon się zacznie, zobaczymy nowe twarze” – przyznał Jaissle. Newcastle wydało już 144 miliony funtów na młode talenty, ale to właśnie te trzy transfery mają zapewnić niezbędny balans w nadchodzącym sezonie 2026/27.
