To koniec pewnej ery w defensywie Barcelony. Ronald Araujo opuszcza stolicę Katalonii i przenosi się do Liverpoolu. Kluby porozumiały się w sprawie rocznego wypożyczenia, które zawiera opcję definitywnego transferu po zakończeniu sezonu. Decyzja o odejściu wicekapitana zapadła po szczerej rozmowie z trenerem Hansim Flickiem.
“We haven't been able to include him as much as we would have liked”. https://t.co/VLctXzSSPF
Niemiecki szkoleniowiec w ciepłych słowach wypowiedział się o swoim podopiecznym, doceniając jego atuty fizyczne. „Ronald to dobry zawodnik i dobra osoba. Dla mnie to piłkarz z dużą szybkością i świetną fizycznością” – przyznał Flick, cytowany przez Fabrizio Romano.
Trener Barcelony nie ukrywał jednak, że nie potrafił w pełni wykorzystać potencjału defensora w swoim systemie gry. „Nie byliśmy w stanie włączyć go do zespołu tak bardzo, jak byśmy tego chcieli” – dodał szkoleniowiec, co ostatecznie otworzyło drogę do sensacyjnego transferu na Anfield.
Dla Liverpoolu pozyskanie 27-letniego obrońcy to potężne wzmocnienie formacji obronnej. Choć transakcja wydaje się zaskakująca, Araujo już wcześniej zbierał świetne recenzje od największych gwiazd futbolu, w tym od Viniciusa Jra. Teraz Urugwajczyk spróbuje swoich sił w lidze angielskiej, a Barcelona będzie musiała radzić sobie bez jednego ze swoich dotychczasowych liderów szatni.
