Zaskakujące kulisy kontraktu Bradleya Beala. Los Angeles Clippers zabezpieczyli się przed ryzykiem

Tomasz LewickiTomasz Lewicki
14 sierpnia 2026 21:53
Zaskakujące kulisy kontraktu Bradleya Beala. Los Angeles Clippers zabezpieczyli się przed ryzykiem
Źródło: basketnews.com

Bradley Beal wraca do Los Angeles Clippers, podpisując dwuletni kontrakt o wartości 13,2 miliona dolarów. Choć zawodnik krótko testował rynek wolnych agentów, ostatecznie zdecydował się na kontynuowanie kariery w Mieście Aniołów, mimo zainteresowania ze strony innych klubów.

Szczegóły nowej umowy, ujawnione przez Jake'a Fischera, rzucają nowe światło na strategię Clippers. Każdy rok kontraktu gwarantuje Bealowi jedynie 3,2 miliona dolarów. Pełna kwota staje się gwarantowana dopiero 18 sierpnia każdego roku, co następuje kilka tygodni po terminie decyzji o opcji zawodnika na sezon 2027-28. Taka konstrukcja daje klubowi ogromne pole manewru w przypadku kolejnych problemów zdrowotnych koszykarza, który w poprzednich rozgrywkach wystąpił w zaledwie sześciu spotkaniach przed kontuzją biodra.

Ryzykowna gra o powrót na szczyt w Los Angeles

Decyzja o powrocie zapadła po tym, jak Clippers wyczyścili odpowiednią przestrzeń w limicie płac. Beal, który wcześniej odrzucił opcję zawodnika wartą 5,6 miliona dolarów, był łączony z takimi markami jak Miami Heat czy Boston Celtics. Ostatecznie wybrał jednak stabilizację w Los Angeles, gdzie w ubiegłym sezonie notował średnio 8,2 punktu oraz 1,7 asysty na mecz. Nowe porozumienie zawiera również 15-procentowy trade kicker, co może skomplikować ewentualną wymianę zawodnika w przyszłości.

Dla 33-letniego gracza to szansa na rehabilitację po pechowym roku, w którym trafiał zaledwie 37,5% rzutów z gry. Poprzednio trafił do Clippers po wykupieniu kontraktu przez Phoenix Suns, podpisując dwuletnią umowę za 11 milionów dolarów. Teraz obie strony liczą na to, że zdrowie pozwoli Bealowi na realne wsparcie zespołu w walce o najwyższe cele w Konferencji Zachodniej, a nietypowe zapisy w kontrakcie stanowią bezpiecznik dla budżetu ekipy z Los Angeles.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!