Liverpool oficjalnie wykluczył letni transfer Antonee Robinsona, 28-letniego reprezentanta USA grającego w Fulham. Jak donoszą media, klub z Anfield nie zamierza walczyć o podpis lewego obrońcy, co otwiera ogromną szansę dla Manchesteru United. Czerwone Diabły zyskały właśnie czyste pole w wyścigu po jednego z najbardziej cenionych defensorów w Premier League.
Decyzja Liverpoolu wynika bezpośrednio z polityki transferowej klubu. Choć Robinson był łączony z rolą następcy Andrew Robertsona, władze The Reds uznały, że Amerykanin jest zbyt stary, by pasować do ich obecnego modelu budowania kadry. Mimo że 28-latek prezentuje wysoką formę i mógłby być naturalnym zastępcą dla Szkota, Liverpool szuka młodszych zawodników, którzy zabezpieczą lewą stronę defensywy na znacznie dłuższy okres czasu.
Manchester United rusza po wzmocnienie defensywy
Manchester United widzi w Robinsonie idealnego kandydata do wzmocnienia składu przed sezonem 2026/27. Luke Shaw przekroczył już trzydziestkę i choć w obecnych rozgrywkach unika kontuzji, klub potrzebuje dla niego solidnej alternatywy w obliczu powrotu do europejskich pucharów. Robinson, który w barwach Fulham zanotował 3 gole i 22 asysty w ponad 200 meczach, jest postrzegany jako sprawdzona opcja na trudnym rynku transferowym.
Wychowanek Evertonu przeszedł długą drogę od gry w Wigan Athletic do statusu jednego z najlepszych bocznych obrońców w lidze angielskiej. Jego regularność i wkład w ofensywę Fulham przyciągnęły uwagę gigantów, ale to Manchester United jest teraz faworytem do sfinalizowania transakcji. Robinson znajduje się na krótkiej liście życzeń obok Patricka Dorgu, który jednak coraz częściej występuje w roli bardziej ofensywnej, co czyni Amerykanina celem numer jeden.
