Benjamin Mendy zdecydował się na krok, który rzadko spotyka się u czynnych zawodników. Lewy obrońca Pogoni Szczecin wystawił na licytację swój oficjalny puchar za zdobycie mistrzostwa świata w 2018 roku. Jak donosi L’Equipe, trofeum znalazło już nowego nabywcę.
32-letni zawodnik sprzedał pamiątkę za kwotę 54 tysięcy euro podczas aukcji Global Football Auction Part 2, zorganizowanej przez amerykański dom aukcyjny Goldin. Co ciekawe, przedmiot nie był w idealnym stanie. W opisie aukcji zaznaczono, że trofeum jest uszkodzone i nosi wyraźne ślady zużycia. Mimo to nabywca otrzymał wraz z nim certyfikat zwycięzcy FIFA World Cup, który został osobiście podpisany przez byłego gracza Manchesteru City i Monaco.
Trudna droga od mistrzostwa do Szczecina
Mendy pojechał na turniej w 2018 roku mimo braku optymalnej formy, na co zdecydował się selekcjoner Didier Deschamps. Podczas zwycięskiego marszu Francuzów pełnił jednak rolę drugoplanową, ponieważ niemal we wszystkich spotkaniach w podstawowym składzie występował Lucas Hernandez. Ostatni występ w barwach narodowych Mendy zaliczył w 2019 roku przeciwko Albanii. Później jego kariera wyhamowała przez problemy prawne, z których został ostatecznie oczyszczony w 2023 roku.
Obecnie Francuz próbuje odbudować swoją pozycję na boiskach Ekstraklasy jako zawodnik Pogoni Szczecin. Sprzedaż tak prestiżowego trofeum jak puchar mistrzostw świata wywołała lawinę spekulacji w mediach sportowych. Choć kwota 54 tysięcy euro wydaje się znacząca, dla wielu ekspertów i kibiców pozbycie się dowodu największego sukcesu w karierze jest ruchem niezrozumiałym i symbolicznym zamknięciem pewnego etapu w życiu piłkarza.
