Niels Frederiksen po raz pierwszy na spokojnie odniósł się do bolesnego odpadnięcia z eliminacji Ligi Mistrzów. Choć Lech roztrwonił przewagę z pierwszego spotkania, szkoleniowiec nie zamierza uderzać się w pierś.
Podczas piątkowego briefingu przed ligowym meczem z Wieczystą Kraków trener Lecha Poznań został zapytany, czy od rewanżu z AGF Aarhus dostrzega decyzje, które dziś podjąłby inaczej.
Odpowiedź Duńczyka może zaskakiwać. Frederiksen przyznał, że po analizie spotkania nie ma poczucia, iż jego zespół obrał niewłaściwy kierunek ani że potrzebne były radykalne zmiany.
Szkoleniowiec podkreślił, że całą swoją uwagę po odpadnięciu z europejskich pucharów poświęcił odbudowie drużyny pod względem mentalnym i przygotowaniom do kolejnych meczów. Jak zaznaczył, nie wraca już myślami do scenariuszy typu „co by było, gdyby”.
Jednocześnie nie ukrywał, że w samym spotkaniu można było poprawić pojedyncze elementy. Jego zdaniem były to jednak raczej detale niż kwestie, które przesądziły o losach dwumeczu.
Frederiksen zwrócił też uwagę, że z jego perspektywy oba spotkania z AGF były bardziej wyrównane, niż wskazują końcowe wyniki. Według niego o awansie nie zdecydowała przewaga Duńczyków w liczbie stwarzanych okazji, lecz przede wszystkim większa skuteczność pod bramką.
– Nie mam wielu rzeczy, których bardzo żałuję. Nie sądzę, powinniśmy drastycznie coś zmienić. Można było skorygować kilka drobnych szczegółów, ale ogólnie jestem zadowolony z planu na ten mecz. Zabrakło nam skuteczności, natomiast rywale wykorzystali swoje sytuacje – powiedział trener Lecha.
Spotkanie Lecha Poznań z Wieczystej Kraków rozpocznie się jutro, tj. 1 sierpnia, o godzinie 17:30.

