Pierre Sage wyrasta na jedną z najciekawszych postaci w Premier League po tym, jak zdecydował się opuścić RC Lens na rzecz Crystal Palace. Jak donoszą media, francuski szkoleniowiec kierował się wyłącznie sportową ambicją.
Decyzja o przeprowadzce do Londynu wywołała we Francji spore poruszenie, a na trenera spadła fala krytyki. Sage, który doprowadził Lens do drugiego miejsca w Ligue 1 i zdobył Puchar Francji, musiał zmierzyć się z oskarżeniami o kierowanie się wyłącznie pieniędzmi. Szkoleniowiec postanowił jednak stanowczo odpowiedzieć na te zarzuty w rozmowie z dziennikiem L’Équipe. Wyjaśnił, że praca w Anglii była jego wielkim marzeniem, a finanse nie stanowiły głównego motywu tej ryzykownej zmiany otoczenia.
Odrzucił fortunę z Arabii Saudyjskiej dla Premier League
Szkoleniowiec ujawnił, że przed podpisaniem kontraktu z Crystal Palace otrzymywał propozycje, które finansowo biły ofertę z Londynu na głowę. „Gdybym naprawdę był najemnikiem, za jakiego niektórzy chcieli mnie uważać, pojechałbym do Arabii Saudyjskiej i zarabiał dziesięć razy więcej” — przyznał Pierre Sage. Podkreślił, że na stole leżały kwoty, o jakich nigdy wcześniej nie marzył, jednak to chęć sprawdzenia się w najsilniejszej lidze świata przeważyła szalę. Jego logika była czysto sportowa, a nie zarobkowa.
Przejście do Crystal Palace to kolejny etap błyskawicznej kariery 47-latka, który jeszcze niedawno pracował w niższych ligach. Po sukcesach z Lyonem i Lens, Francuz zastępuje na Selhurst Park Olivera Glasnera. Sage nie ukrywa, że historia klubu oraz osiągnięcia jego poprzednika są dla niego inspiracją do dalszej pracy. Teraz staje przed zadaniem utrzymania londyńskiego zespołu na poziomie europejskim, co było priorytetem postawionym przez władze klubu przy podpisywaniu trzyletniego kontraktu z nowym menedżerem.
