Paryska prokuratura wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie skandalicznych wypowiedzi paragwajskiej senator Celeste Amarilli skierowanych do Kyliana Mbappe. Jak donoszą media, sprawa ma związek z rasistowskimi wpisami polityk po porażce Paragwaju z Francją na mistrzostwach świata.
Atak na kapitana reprezentacji Francji przybrał wyjątkowo brutalną formę. Amarilla w mediach społecznościowych nazwała piłkarza „brutalem”, który rzekomo nie potrafi pisać, oraz „skolonizowanym Kameruńczykiem udającym Francuza”. 61-letnia kobieta oskarżyła go również o arogancję i strach podczas meczu rozegranego 4 lipca w Filadelfii. Francuska Federacja Piłkarska nie pozostała obojętna na te zniewagi i złożyła oficjalną skargę do prokuratury, co uruchomiło machinę prawną przeciwko paragwajskiej polityk.
Groźby i widmo więzienia dla senator
Sytuacja prawna Amarilli jest poważna, ponieważ za publiczną zniewagę na tle rasowym oraz podżeganie do nienawiści grozi jej rok więzienia i 45 tysięcy euro grzywny. Mimo to senator nie wykazuje skruchy, a wręcz zaostrza retorykę. Podczas konferencji prasowej w Asuncion stwierdziła, że nie ma powodu do przeprosin, choć przyznała, że jej usunięte wpisy były rasistowskie. Jej tłumaczenia o byciu w procesie „dekonstrukcji” i pochodzeniu z innego społeczeństwa brzmią mało przekonująco w obliczu kolejnych ataków.
Polityk posunęła się nawet do bezpośrednich gróźb pod adresem gwiazdora Realu Madryt. „Nie zadzieraj z Paragwajczykami, Mbappe – u nas wsadziliśmy Ronaldinho do więzienia. Nie lekceważ mnie” – oświadczyła Amarilla. Sam piłkarz zdążył już zareagować na te zaczepki, nazywając senator niekompetentną kobietą, która wystawia najgorsze możliwe świadectwo swojemu krajowi. Konflikt na linii Paryż-Asuncion przenosi się teraz z mediów społecznościowych na salę sądową.
