Arkadiusz Wrzosek nie ma wątpliwości: nie wyobraża sobie spadku Legii Warszawa z PKO Ekstraklasy. Zawodnik KSW, prywatnie oddany kibic stołecznego klubu, w rozmowie z WP SportoweFakty odniósł się do kryzysu drużyny, a także uciął spekulacje o ewentualnej walce z Arturem Borucem.
Wrzosek to obecnie jedna z największych postaci KSW. 33-latek zajmuje trzecie miejsce w rankingu wagi ciężkiej, ma na koncie m.in. zwycięstwo nad Arturem Szpilką, a wcześniej sięgał po tytuły mistrza FEN, mistrza świata K-1 i mistrza Europy w muay thai IFMA. Mimo sportowych sukcesów nie ukrywa, że równie mocno emocjonuje go sytuacja Legii.
Zawodnik poprowadził niedawno trening piłkarzy stołecznego klubu. Jak przyznał, zaproszenie przyszło od sztabu szkoleniowego, który szukał nowych bodźców dla zespołu. Zajęcia miały charakter regeneracyjny, bez presji i bez ryzyka kontuzji.
Najwięcej emocji budzi jednak pozycja Legii w tabeli PKO Ekstraklasy. Klub znalazł się w strefie spadkowej, co wywołało lawinę komentarzy w całej Polsce. Wrzosek zachowuje jednak spokój.
– Nie mieści mi się w głowie, żeby Legia spadła – podkreśla. Jego zdaniem tabela jest na tyle wyrównana, że seria dwóch czy trzech zwycięstw może całkowicie odmienić sytuację. Przyznaje jednocześnie, że walka o europejskie puchary w tym sezonie wydaje się mało realna.
W rozmowie nie zabrakło też wątku potencjalnej walki z Arturem Borucem. Były bramkarz Legii i reprezentacji Polski wspominał wcześniej, że otrzymał propozycję z KSW, a wśród kibiców pojawił się pomysł starcia legendy klubu z jego znanym fanem.
Wrzosek ucina temat jednoznacznie. – Za żadne pieniądze nie wezmę walki z Arturem Borucem – mówi. Podkreśla, że prywatnie darzy go dużym szacunkiem i nie wyobraża sobie pojedynku w oktagonie z kimś, kogo traktuje jak kolegę.
Zawodnik nie wyklucza za to kolejnych dużych wyzwań sportowych. Deklaruje lojalność wobec KSW, ale przyznaje, że jeśli federacja uznałaby, że jest gotowy na krok dalej, rozważyłby walki w UFC. Na razie jednak skupia się na rozwoju w Polsce i kolejnych starciach w wadze ciężkiej.
