Xavi Hernández, który po odejściu z Barcelony pozostaje łakomym kąskiem na rynku trenerskim, rzucił nowe światło na swoją przyszłość. Hiszpański szkoleniowiec nie szuka już codziennej pracy w klubie, lecz celuje w objęcie kadry narodowej. Jak sam przyznaje, taka zmiana trybu pracy pozwoliłaby mu na zachowanie lepszej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.
“I have family. A club wouldn’t allow me as much time with my family, I’ve got young children”.
“I’m keen to take part as a coach in a World Cup, EURO, AFCON, an Asian Cup...”. https://t.co/6RgIUFdMJR
„Moim następnym krokiem może być reprezentacja narodowa. To by mi odpowiadało i tego właśnie chcę” – zadeklarował Xavi. Trener podkreślił, że kluczowym czynnikiem są jego bliscy: „Mam rodzinę, mam małe dzieci. Klub nie pozwoliłby mi na spędzanie z nimi tak dużej ilości czasu”. Wygląda na to, że intensywność pracy w piłce klubowej skłoniła go do poszukiwania wyzwań o innej specyfice.
Ambicje legendarnego pomocnika sięgają największych turniejów globu. „Chciałbym wziąć udział jako trener w mistrzostwach świata, mistrzostwach Europy, Pucharze Narodów Afryki czy Pucharze Azji” – wylicza Xavi. W mediach już wcześniej pojawiały się spekulacje łączące go z kadrą Maroka, a jego nazwisko regularnie przewija się w kontekście największych imprez reprezentacyjnych.
Podczas gdy Xavi planuje powrót na ławkę trenerską, z uwagą śledzi popisy swoich byłych podopiecznych. Ostatnio zachwycał się Lamine Yamalem, twierdząc, że najbliższe 15-20 lat będzie należeć do młodego gracza, którego porównał do Leo Messiego pod względem boiskowej inteligencji i decyzyjności.
