Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora światowych kortów po tym, jak w finale Wimbledonu pokonał Alexandra Zvereva 6:7, 7:6, 6:3, 6:4. Włoch obronił tytuł wywalczony przed rokiem, choć jego forma przed turniejem stała pod znakiem zapytania. Jak donoszą media, lider rankingu ATP tuż po wielkim sukcesie zdecydował się na zaskakujący krok i udał się do kliniki medycznej.
Zaledwie kilka dni po triumfie na londyńskiej trawie Sinner pojawił się w turyńskim ośrodku J Medical. Włoch przyjechał na miejsce w środę 15 lipca przed godziną 8:00 rano, co wywołało spore poruszenie wśród kibiców. Według informacji Sky Sports Italia, tenisista przeszedł tam rutynowe badania kontrolne. „Jannik wykazał się typową dla siebie uprzejmością i przed opuszczeniem placówki poświęcił czas obecnym fanom na wspólne zdjęcia” — przekazali włoscy dziennikarze, opisując wizytę trwającą ponad dwie godziny.
Historyczna szansa lidera rankingu ATP
Wizyta w klinice może być dobrym zwiastunem, ponieważ Sinner postąpił identycznie po Roland Garros, co zaowocowało późniejszym zwycięstwem w Londynie. Teraz staje przed szansą, której nie wykorzystał dotąd żaden tenisista w dziejach. Po wygraniu turniejów w Indian Wells, Miami, Monte Carlo, Madrycie oraz Rzymie, Włoch ma na koncie komplet pięciu rozegranych w tym roku imprez rangi Masters 1000. Jeśli wystartuje w Kanadzie i Cincinnati, może zostać pierwszym zawodnikiem w historii, który wygra wszystkie dziewięć turniejów tej serii w jednym roku kalendarzowym.
Sytuacja Sinnera przed nadchodzącymi startami w Ameryce Północnej wygląda korzystnie, zwłaszcza że z rywalizacji w Canadian Open wycofał się Carlos Alcaraz. Hiszpan wciąż przechodzi rehabilitację po kontuzji nadgarstka, która wykluczyła go z gry na pięć miesięcy. Brak najgroźniejszego rywala sprawia, że Sinner będzie zdecydowanym faworytem do kontynuowania swojej niesamowitej passy. Włoch wygrywał już wcześniej w Montrealu, Cincinnati, Szanghaju i Paryżu, więc historyczny „clean sweep” jest w jego zasięgu.
