Real Madryt szykuje się do gorącego lata, które zdominują wybory prezydenckie oraz wielka przebudowa kadry. Florentino Perez i Enrique Riquelme walczą o władzę, a w tle trwają intensywne prace nad listą transferową. Klub wytypował już pięciu zawodników, którzy mają opuścić Santiago Bernabeu, aby zrobić miejsce dla nowych nabytków.
Jose Mourinho ma wrócić na stanowisko trenera, jeśli Perez utrzyma prezydenturę, i już przedstawił listę życzeń obejmującą nawet sześciu nowych graczy. Portugalczyk chce wzmocnić defensywę oraz środek pola, co wymusza natychmiastowe sprzedaże. Najłatwiejsza wydaje się sytuacja Daniego Ceballosa, który od dawna dąży do zmiany otoczenia, a klub nie zamierza blokować mu drogi przy odpowiedniej ofercie. Prawdziwe schody zaczynają się jednak przy nazwisku Eduardo Camavingi.
Bunt w szatni Królewskich
Władze Realu Madryt nie są już przekonane do Camavingi i podjęły decyzję o jego sprzedaży, ale Francuz ani myśli o przeprowadzce. Pomocnik ma kontrakt ważny do 2029 roku i jego otoczenie zapowiada, że nie ułatwi klubowi tego procesu. To ogromny problem dla pionu sportowego, który musi pozbyć się niechcianych graczy, aby sfinansować ambitne plany Mourinho dotyczące przebudowy linii obrony i pomocy w nadchodzącym oknie transferowym.
Na liście do odejścia znaleźli się także Fran Garcia, który przegrywa rywalizację z Alvaro Carrerasem i Ferlandem Mendym, oraz Gonzalo Garcia narzekający na brak minut. Z kolei młody Franco Mastantuono ma udać się na wypożyczenie, by pójść drogą Endricka. Brazylijczyk wraca do zespołu i ma pełnić istotną rolę w nowym projekcie, niezależnie od tego, kto ostatecznie zasiądzie na ławce trenerskiej po letnich wyborach.
