Atalanta Bergamo wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Pierre-Emile Hojbjerga, 30-letniego pomocnika Olympique Marsylia. Jak donosi Gianluca Di Marzio, włoski klub widzi w reprezentancie Danii swoje wymarzone wzmocnienie.
Hojbjerg to postać centralna w układance Marsylii, gdzie pełnił funkcję kapitana i był kluczowym ogniwem w zespołach prowadzonych przez Roberto De Zerbiego oraz Habiba Beye. Choć sam zawodnik nie wykazuje chęci opuszczenia Stade Vélodrome, jego przyszłość w Ligue 1 wisi na włosku. Wszystko przez fatalną kondycję finansową francuskiego klubu, która zmusza władze do wystawienia na sprzedaż niemal całej kadry. Widmo wykluczenia z europejskich pucharów sprawia, że nikt w Marsylii nie może czuć się bezpieczny, jeśli pojawi się odpowiednia oferta.
Stara miłość dyrektora sportowego i finansowy przymus
Dla dyrektora sportowego Atalanty, Cristiano Giuntoliego, sprowadzenie Duńczyka to realizacja długofalowego planu. Giuntoli obserwował byłego gracza Tottenhamu już w czasie swojej pracy w Juventusie, gdzie Hojbjerg znajdował się na szczycie listy życzeń. Obecnie pomocnik wydaje się być poza zasięgiem finansowym ekipy z Bergamo, jednak dramatyczne położenie Olympique Marsylia może niespodziewanie otworzyć drzwi do negocjacji. Włosi liczą, że konieczność ratowania budżetu przez Francuzów pozwoli na sfinalizowanie tej transakcji na preferencyjnych warunkach.
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ Juventus również wykazywał zainteresowanie zawodnikiem w przeszłości, co potwierdzają raporty z listopada 2025 roku. Wówczas dyrektor Damien Comolli widział w nim idealnego kandydata na pozycję reżysera gry. Teraz to jednak Atalanta wykonuje konkretne kroki, wykorzystując fakt, że Marsylia musi szukać gotówki, by uniknąć surowych kar od UEFA. Pierre-Emile Hojbjerg, mimo statusu lidera i opaski kapitańskiej na ramieniu, staje się głównym towarem eksportowym, który ma uratować finanse swojego obecnego pracodawcy.
