FC Barcelona pod wodzą Hansiego Flicka odzyskała tożsamość i wróciła na szczyt LaLiga, ale niemiecki szkoleniowiec mierzy znacznie wyżej. Aby realnie powalczyć o triumf w Lidze Mistrzów, klub musi dokonać trudnych wyborów kadrowych. Ograniczenia finansowe sprawiają, że jedyną drogą do wzmocnienia składu jest sprzedaż wartościowych zawodników, którzy nie gwarantują stabilizacji w najważniejszych momentach sezonu.
Na szczycie listy transferowej znalazł się Ferran Torres. Choć Hiszpan miewa przebłyski, Hansi Flick potrzebuje napastnika o zupełnie innym profilu po odejściu Roberta Lewandowskiego. Torres budzi zainteresowanie Manchesteru United, Arsenalu oraz Chelsea, a środki z jego sprzedaży mają zostać przeznaczone na zakup klasowej „dziewiątki”. Klub szuka egzekutora, który zapewni ponad 20 goli w sezonie i nie zawiedzie w kluczowych fazach europejskich pucharów.
Gwiazdy muszą odejść, by sfinansować wielkie wzmocnienia
Najbardziej bolesną, ale konieczną decyzją może być sprzedaż Raphinhi. Brazylijczyk jest jednym z najlepiej zarabiających graczy, a jego wysoka wartość rynkowa przyciąga Manchester United. Flick uważa, że odejście skrzydłowego pozwoli sfinansować transfery światowej klasy środkowego obrońcy oraz defensywnego pomocnika. Pozycję Raphinhi w składzie mają przejąć Anthony Gordon oraz Lamine Yamal, co pozwoli zachować balans w ofensywie przy jednoczesnym wzmocnieniu tyłów.
Trzecim zawodnikiem wytypowanym do odejścia jest Marc Casado. W obliczu ogromnej konkurencji w środku pola, gdzie o minuty walczą Pedri, Gavi i Frenkie de Jong, młody pomocnik może mieć zablokowaną drogę do regularnej gry. Barcelona liczy, że sprzedaż wychowanka przyniesie fundusze na doraźne potrzeby transferowe. Strategia Flicka jest jasna: poświęcenie jednostek dla stworzenia głębszej i bardziej wszechstronnej kadry zdolnej do dominacji w Europie.
