Chelsea wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Diogo Costy, 26-letniego bramkarza FC Porto. Jak donoszą media, londyński klub wykazuje największą determinację spośród wszystkich europejskich gigantów zainteresowanych Portugalczykiem.
Władze Chelsea poważnie rozważają aktywowanie klauzuli odstępnego, która wynosi 60 milionów euro. Klub z Londynu od dłuższego czasu monitoruje postępy zawodnika, a teraz jest gotowy na konkretny ruch przed sezonem 2026/27. Poszukiwania nowego numeru jeden stały się priorytetem, ponieważ dotychczasowi bramkarze, Robert Sanchez i Filip Jorgensen, nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Obaj zawodnicy mogą opuścić Stamford Bridge jeszcze w tym oknie transferowym, co otwiera drogę do wielkich zmian w składzie.
Koniec cierpliwości w Londynie i plan na nową jedynkę
Diogo Costa zapracował na miano jednego z najlepszych specjalistów na świecie, stając się filarem zarówno w klubie, jak i w reprezentacji Portugalii. W barwach FC Porto rozegrał do tej pory 246 meczów, w których zachował 108 czystych kont i stracił 201 bramek. Takie statystyki przyciągnęły uwagę Manchesteru City, jednak to Chelsea wykazuje obecnie największą inicjatywę. Choć w kadrze jest młody Mike Penders, klub potrzebuje dwóch klasowych golkiperów, aby skutecznie rywalizować w Premier League.
Sytuacja jest dynamiczna, a Porto prawdopodobnie nie zaakceptuje kwoty niższej niż zapisane w kontrakcie 60 milionów euro. Costa jest przyzwyczajony do gry pod ogromną presją, pełniąc funkcję kapitana w swoim macierzystym zespole. Jego ewentualne przenosiny do Anglii mogą stać się jednym z najdroższych transferów bramkarzy w historii ligi. Chelsea stoi przed prostą kalkulacją: albo zapłaci pełną sumę, albo narazi się na dalsze problemy z obsadą kluczowej pozycji na boisku.
