Aston Villa wyrasta na faworyta w wyścigu o podpis Joao Palhinhi, 31-letniego pomocnika Bayernu Monachium. Jak donoszą media, klub z Birmingham przygotowuje się do nawiązania bezpośredniego kontaktu w sprawie transferu, który może wstrząsnąć rynkiem.
Sytuacja kadrowa w zespole wymusiła radykalne kroki. Amadou Onana doznał poważnej kontuzji kolana podczas mistrzostw świata, a Youri Tielemans odszedł do Manchesteru United. Choć do klubu dołączył już Johan Manzambi z SC Freiburg, a Joao Gomes jest blisko przenosin z Wolverhampton Wanderers za 35 milionów funtów, to właśnie Palhinha ma stać się nowym liderem środka pola. Jego doświadczenie z angielskich boisk jest dla klubu kluczowym atutem w negocjacjach.
Walka o miliony i powrót do znajomej ligi
Portugalczyk ma za sobą intensywny czas w Tottenhamie, gdzie pod wodzą Thomasa Franka rozegrał blisko 3000 minut, strzelając siedem goli. Po odejściu trenera jego rola w Londynie zmalała, a klub nie zdecydował się na wykup. Teraz Bayern Monachium oczekuje za swojego zawodnika około 25 milionów euro. Aston Villa znajduje się w uprzywilejowanej pozycji, ponieważ jest w stanie udźwignąć pensję piłkarza wynoszącą 9 milionów euro rocznie, co stawia ich przed Benficą.
Benfica nie zamierza jednak łatwo odpuszczać. Nowy trener portugalskiego klubu, Marco Silva, doskonale zna Palhinhę i chce oprzeć na nim przebudowę swojej drużyny po nieudanym wyścigu o mistrzostwo kraju. Mimo determinacji Silvy, lizboński klub nie złożył jeszcze oficjalnej oferty. To otwiera drogę dla Aston Villi, która chce wykorzystać moment zawieszenia i domknąć wypożyczenie z opcją wykupu lub transfer definitywny jeszcze w tym oknie.
