La Finalissima wisi na włosku. Prestiżowe starcie Hiszpanii z Argentyną miało być świętem futbolu w Dosze, ale eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zmieniła wszystko. Ataki rakietowe sprawiły, że bezpieczeństwo piłkarzy i kibiców stało się priorytetem, a organizacja meczu w pierwotnym terminie wydaje się niemal niemożliwa.
Sytuacja w regionie jest dramatyczna. Po atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran konflikt rozlał się na całą Zatokę Perską. Irańskie wojsko uderzyło w amerykańskie obiekty militarne, a pociski spadły nawet na terytorium Kataru. W obliczu wojny rząd w Dosze podjął radykalny krok i zawiesił wszystkie wydarzenia sportowe do odwołania. UEFA oficjalnie twierdzi, że wciąż rozmawia z lokalnymi organizatorami, ale doniesienia medialne wskazują na zupełnie inny scenariusz.
Londyn ratuje prestiżowe starcie mistrzów
Według informacji Cadena Cope mecz zostanie przeniesiony do Europy. Choć Wembley jest zajęte, nowym domem dla starcia Hiszpanii z Argentyną ma zostać London Stadium. Rozważano kandydaturę Santiago Bernabeu w Madrycie, jednak pomysł upadł, aby nie dawać Hiszpanom przewagi własnego boiska. Federacja szuka też nowej lokalizacji dla towarzyskiego spotkania z Egiptem, które pierwotnie zaplanowano na 30 marca. Decyzja ostateczna ma zapaść do końca przyszłego tygodnia.
Prezes hiszpańskiej federacji Rafael Louzan zachowuje spokój i zapewnia, że oba mecze dojdą do skutku. UEFA w oficjalnym komunikacie przyznaje, że wie o spekulacjach, ale na ten moment nie rozważa alternatywnych lokalizacji. Mimo to zawieszenie sportu przez katarski rząd stawia federację pod ścianą. Do meczu zostały zaledwie trzy tygodnie, a bilety wciąż nie trafiły do sprzedaży. Kibice czekają na konkretne komunikaty, podczas gdy logistyczny chaos narasta z każdą godziną.
